Dariusz Pasieka: W Ruchu teraz powinno być... mistrzostwo

16.07.2013
- Największy znak zapytania przed ligą to dla mnie Ruch Chorzów - mówi Dariusz Pasieka, trener, który spadł z ligi z Arką Gdynia i Cracovią. Były asystent Mario Baslera krytykuje też Roberta Demjana.
Przed startem ekstraklasy z Pasieką porozmawiał dziennik "Sport". Jego zdaniem, największy znak zapytania stanowi postawa Ruchu Chorzów. - Patrząc na to, co pokazywał w zeszłym sezonie, wydawać by się mogło, że jest to główny kandydat do spadku. Ale jego przypadek zawsze określam jako "krzywa o dużej amplitudzie". Gra w kratkę. Trzecie miejsce, później lekki zjazd, później wicemistrzostwo, w poprzednim sezonie prawie spadek... Na podstawie tego algorytmu teraz powinno być... mistrzostwo - uśmiecha się Pasieka.

Były trener Arki poświęcił też kilka słów postawie króla strzelców ekstraklasy - Roberta Demjana, który odszedł z Podbeskidzia Bielsko-Biała do - jego zdaniem - słabeusza ligi belgijskiej. - W Polsce zagrał tylko jedną dobrą rundę, klub zaproponował mu niezły kontrakt, a ten z niego zrezygnował. W zamian za co? Za Beveren - słabeusza ligi belgijskiej. Rozumiem jeszcze transfery do Włoch, Niemiec czy Anglii. Ale do Belgii? Nie sądzę, żebyśmy byli od niej gorsi piłkarsko. Na pewno nie poprawimy swojej pozycji, jeśli będziemy sprzedawać najlepszych - twierdzi.
źródło: Sport

Przeczytaj również