Dariusz Kubicki: Podbeskidzie to nie Barcelona
18.07.2015
SportSlaski.pl: W poprzednim sezonie uratował Pan Podbeskidzie przed spadkiem. Jakie są cele na ten sezon?
Dariusz Kubicki: Powiem szczerze, że jest poważna rewolucja. Bardzo odmłodzony zespół i sam jestem ciekaw co z tego wyjdzie. Jestem jednak przekonany, że ci zawodnicy, którzy przyszli mają ogromny potencjał i teraz tylko trzeba będzie ten potencjał w nich wyzwolić.
Odeszło wielu doświadczonych zawodników, a w ich miejsce przybyło kilkunastu nowych. Nie boi się Pan, że to zachwieje równowagą w drużynie?
Niekoniecznie. Mieliśmy 7-8 zawodników powyżej 34 roku życia. To naprawdę jest niespotykane w Ekstraklasie, żeby zespół był tak zaawansowany wiekowo. Stąd nasze rozważne działania żeby tę kadrę troszeczkę odmłodzić.
Ci którzy odeszli byli ważnymi ogniwami zespołu. Maciej Iwański wydawał się niemal niezastąpiony w rozgrywaniu piłki.
To dopiero życie pokaże kto jest do zastąpienia, a kto nie.
Kto mógłby go zatem zastąpić?
Mamy spory potencjał w tym obszarze boiska. Jest Możdżeń, Sloboda, Deja, Kato, Kołodziej oraz Janić. Jest wielu zawodników, którzy wiedzą co z piłką zrobić, także o ten element się nie obawiam.
Jak wygląda kwestia bramkarza? Dwóch podstawowych odeszło, a na ich miejsce ściągnięto zupełnie nowych. Kto będzie numerem jeden?
Jest Zubas i Kaczmarek, ale ja nie powiem kto będzie grał, bo jeszcze oni tego nie wiedzą. Rywalizacja między nimi zapowiada się ciekawie.
A co z Madejskim?
Madejski? Nie oszukujmy się. Na chwilę obecną to powinien się cieszyć, że z takimi bramkarzami może trenować, aczkolwiek chłopak bardzo utalentowany.
Wszyscy zawodnicy, którzy odeszli nie znajdowali się w Pana planach na nadchodzący sezon, czy zadecydowały inne kwestie?
Nie będziemy o tym rozmawiać. Nie mówi się o nieobecnych. To nie mój cyrk. Nie moi aktorzy. Nie mój teatr.
Ostatnie dwa sparingi okresu przygotowawczego przegraliście...
Wyniki sparingów nie są istotne.
Czego spodziewacie się w Lubinie?
Nie mam pojęcia czego się spodziewać. To będzie pierwszy mecz ligowy. To jest zbyt trudne pytanie nawet dla mnie. Dla trenera tak doświadczonego.
Po jakim czasie będzie można powiedzieć, że nowi zawodnicy się zgrali, a Podbeskidzie ma swój własny styl?
Podbeskidzie to nie Barcelona, ani Paris Saint Germain, ani Chelsea, ani Manchester United. Trzeba o tym pamiętać. Będziemy się starali dopasować styl do zawodników, którymi dysponujemy.
Polecane
Ekstraklasa