Dariusz Kubicki: Drużynie nie zabraknie entuzjazmu
05.05.2015
Jeszcze w weekend Dariusz Kubicki rozmów z Podbeskidziem nie potwierdzał, ale ostatecznie po telefonie od prezesa Wojciecha Boreckiego zdecydował się podjąć wyzwanie i za porozumieniem stron rozstał się z I-ligową Olimpią Grudziądz. W Bielsku-Białej wiele osób wciąż pamięta, że opuścił zespół po zaledwie czterech meczach ligowych, gdy trwała zażarta walka o utrzymanie. – Jako pierwszy trener wcześniej nie pracowałem zagranicą i chciałem tego spróbować. Czas ucieka, a człowiek z każdym rokiem jest starszy. Nadarzyła się wyjątkowa okazja i z niej skorzystałem. Gdyby to była oferta z Polski, to nawet nikt o tym, by się nie dowiedział. W dniu mojego wyjazdu, podczas spotkania integracyjnego, wszystko sobie z zawodnikami wyjaśniliśmy. Myślę, że wracanie dziś do tego nie ma sensu – mówi nowy-stary szkoleniowiec „Górali”.
Będąc w Rosji, a później w Grudziądzu Kubicki uważnie śledził poczynania bielszczan. Pierwszym zadaniem pod Klimczokiem będzie dokładne poznanie zespołu, część piłkarzy trener zna jeszcze z czasów wspólnej pracy. – Mamy bogaty materiał z meczów, zawodników będę obserwował podczas tego mikrocyklu. Najpierw muszę zobaczyć dyspozycję poszczególnych zawodników, choć wiem, że w aspekcie fizycznym zbyt wielu w krótkim czasie zmienić się nie da. Wiele zależeć będzie od sfery mentalnej. Chcemy, żeby piłkarze złapali trochę luzu – tłumaczy Kubicki.
Szkoleniowiec, który w lutym i marcu 2013 roku zanotował z Podbeskidziem bilans jednej wygranej, dwóch remisów i jednej porażki, ma swoje jasne założenia w kontekście gry zespołu. – Mogę obiecać, że drużynie nie zabraknie entuzjazmu i chęci jak najlepszego reprezentowania klubu i miasta. Całą ambicję, wiedzę, doświadczenie włożę w rozwój klubu. Mam bardzo optymistyczne podejście i z każdym dobre relacje. Nie tylko jako trener, ale również człowiek i kolega. Wierzę, że satysfakcję z wykonywanej pracy będę w stanie wszystkim w drużynie zaszczepić. Wiem, jaka jest obecna sytuacja Podbeskidzia i zdaję sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Ale to mnie nie przeraża. Gdybym się obawiał tego zadania, to zwyczajnie bym się go nie podjął – klaruje szkoleniowiec Podbeskidzia.
Dziś Dariusz Kubicki ma związać się z klubem kontraktem na... dwa miesiące. Będzie w nim opcja mówiąca o możliwości przedłużenia umowy na następny sezon, jak również – co zapowiedział prezes Borecki – klauzula umożliwiająca trenerowi wcześniejsze odejście z klubu. – Absolutnie nie zakładam spadku. Dla nas każdy mecz będzie, jak finał Pucharu Polski. Patrzymy na to, co dzieje się wyżej, a nie za nami w tabeli. W sporcie musi być pewność siebie, przekonanie do tego, co się robi i wiara w ludzi, z którymi się pracuje. Myślenie pozytywne to rzecz bardzo ważna. Koncentrujemy się teraz na walce o utrzymanie, ale bardziej interesuje nas wszystkich perspektywa, jak drużyna będzie się rozwijała na przyszłość – komentuje Kubicki.
Będąc w Rosji, a później w Grudziądzu Kubicki uważnie śledził poczynania bielszczan. Pierwszym zadaniem pod Klimczokiem będzie dokładne poznanie zespołu, część piłkarzy trener zna jeszcze z czasów wspólnej pracy. – Mamy bogaty materiał z meczów, zawodników będę obserwował podczas tego mikrocyklu. Najpierw muszę zobaczyć dyspozycję poszczególnych zawodników, choć wiem, że w aspekcie fizycznym zbyt wielu w krótkim czasie zmienić się nie da. Wiele zależeć będzie od sfery mentalnej. Chcemy, żeby piłkarze złapali trochę luzu – tłumaczy Kubicki.
Szkoleniowiec, który w lutym i marcu 2013 roku zanotował z Podbeskidziem bilans jednej wygranej, dwóch remisów i jednej porażki, ma swoje jasne założenia w kontekście gry zespołu. – Mogę obiecać, że drużynie nie zabraknie entuzjazmu i chęci jak najlepszego reprezentowania klubu i miasta. Całą ambicję, wiedzę, doświadczenie włożę w rozwój klubu. Mam bardzo optymistyczne podejście i z każdym dobre relacje. Nie tylko jako trener, ale również człowiek i kolega. Wierzę, że satysfakcję z wykonywanej pracy będę w stanie wszystkim w drużynie zaszczepić. Wiem, jaka jest obecna sytuacja Podbeskidzia i zdaję sobie sprawę, że nie będzie łatwo. Ale to mnie nie przeraża. Gdybym się obawiał tego zadania, to zwyczajnie bym się go nie podjął – klaruje szkoleniowiec Podbeskidzia.
Dziś Dariusz Kubicki ma związać się z klubem kontraktem na... dwa miesiące. Będzie w nim opcja mówiąca o możliwości przedłużenia umowy na następny sezon, jak również – co zapowiedział prezes Borecki – klauzula umożliwiająca trenerowi wcześniejsze odejście z klubu. – Absolutnie nie zakładam spadku. Dla nas każdy mecz będzie, jak finał Pucharu Polski. Patrzymy na to, co dzieje się wyżej, a nie za nami w tabeli. W sporcie musi być pewność siebie, przekonanie do tego, co się robi i wiara w ludzi, z którymi się pracuje. Myślenie pozytywne to rzecz bardzo ważna. Koncentrujemy się teraz na walce o utrzymanie, ale bardziej interesuje nas wszystkich perspektywa, jak drużyna będzie się rozwijała na przyszłość – komentuje Kubicki.
Polecane
Ekstraklasa