Dariusz Kołodziej został szybko zmieniony, bo... panował upał
02.08.2010
Choć Dariusz Kołodziej ewidentnie nie może zaliczyć meczu z Kolejarzem do swoich najbardziej udanych w karierze, to fakt, że trener zdecydował się go zmienić już po około 10 minutach od przerwy, wzbudził zainteresowanie. Wydawało się, że albo trener Robert Kasperczyk jest ze swojego pomocnika kompletnie niezadowolony, albo ten złapał jakąś kontuzję. Tymczasem przyczyna była zupełnie inna, bardziej prozaiczna. - Wiemy, że nie każdy może sobie pozwolić na oświetlenie na stadionie, ale my jesteśmy przyzwyczajeni do innych pór rozgrywania meczów. Było strasznie duszno, a znając parametry fizjologiczne Darka, resztę możemy sobie dopowiedzieć... - tłumaczył szkoleniowiec.
Kasperczyk odniósł się też do swojej trójki napastników. - Zdecydowałem się na wprowadzenie Sylwka Patejuka za Adama Cieślińskiego i chyba każdy logicznie myślący trener by tak zrobił. Nie chciałem wpuszczać trzeciego napastnika, bo to groziłoby jakąś kontrą Kolejarza. Zresztą Adam dziś i tak nie dochodził do takich sytuacji strzeleckich, jakie miał w sparingach. Jestem natomiast zbudowany postawą Roberta Demjana. Ten chłopak miał duże zaległości treningowe, a dziś zagrał naprawdę dobry mecz, bramka padła po jego pięknej główce. Nie jest jednak wcale powiedziane, że tak samo będzie w następnym meczu, bo ta trójka to naprawdę wyrównani zawodnicy - zakończył trener Podbeskidzia.
Kasperczyk odniósł się też do swojej trójki napastników. - Zdecydowałem się na wprowadzenie Sylwka Patejuka za Adama Cieślińskiego i chyba każdy logicznie myślący trener by tak zrobił. Nie chciałem wpuszczać trzeciego napastnika, bo to groziłoby jakąś kontrą Kolejarza. Zresztą Adam dziś i tak nie dochodził do takich sytuacji strzeleckich, jakie miał w sparingach. Jestem natomiast zbudowany postawą Roberta Demjana. Ten chłopak miał duże zaległości treningowe, a dziś zagrał naprawdę dobry mecz, bramka padła po jego pięknej główce. Nie jest jednak wcale powiedziane, że tak samo będzie w następnym meczu, bo ta trójka to naprawdę wyrównani zawodnicy - zakończył trener Podbeskidzia.
Polecane
I liga