Dariusz Fornalak: "Wcielamy w życie plan B"
7 stycznia piłkarze Podbeskidzia rozpoczęli przygotowania do drugiej części sezonu. Nad poprawą parametrów motorycznych pracowali m.in. podczas obozu w Szczyrku, natomiast w Turcji skupili się na aspektach piłkarskich. Integralną część przygotowań stanowiły także sparingi, których bielszczanie rozegrali dziewięć. Cztery gry kontrolne rozstrzygnęli na swoją korzyść, cztery przegrali, natomiast ostatni test-mecz, z Rakowem Częstochowa, zremisowali. Tak w dużym skrócie przebiegały przygotowania „Górali". – Podbeskidzie będzie zespołem, który będzie chciał grać w piłkę, zespołem, który będzie walczył, to mogę kibicom obiecać. Pod tym kątem pracowaliśmy podczas przygotowań – mówi Dariusz Fornalak.
W drużynie doszło do szeregu zmian kadrowych. Niektóre roszady wymusiły kontuzje kluczowych graczy. Do wyłączonych od dłuższego czasu z treningów Marka Sokołowskiego, Martina Barana i Adama Deji po ostatnim test-meczu z Rakowem dołączył pozyskany niedawno Lubos Kolar. Słowaka o ofensywnych inklinacjach w tym sezonie nie zobaczymy na boisku, ponieważ zerwał więzadło krzyżowe. W jego miejsce działacze zakontraktowali w tym tygodniu Nermina Haskicia z Bośni i Hercegowiny. 27-latek będzie konkurował o miejsce w składzie z Szymonem Lewickim i Robertem Demjanem Wcześniej w podobny sposób działacze zareagowali na urazy Deji i Barana. Kontrakt z klubem przed wylotem do Turcji podpisał Mariusz Malec. – Trener Kocian po meczu z Rakowem powiedział, że musieliśmy wcielić w życie wariant B. Lubos Kolar zszedł ze sparingu w 13. minucie i nasz pierwotny plan legł w gruzach. Nie trenowali z nami podczas przygotowań Sokołowski, Deja i Baran, nad czym również ubolewamy – komentuje urazy zawodników asystent Jana Kociana. – Nermin Haskić spędził 4,5 roku na Słowacji, był cały czas w treningu. Jest to zawodnik, który z marszu może wejść do gry. Nie ma bariery językowej, dobrze włada językiem słowackim, który w naszej szatni jest powszechny – dodaje.
Po premierową zdobycz w tym roku "Górale" udadzą się do Suwałk. Bielski zespół stanie przed szansą na zniwelowanie punktowej straty do Wigier. Najbliższy rywal Podbeskidzia zgromadził jesienią o cztery „oczka” więcej, jest sklasyfikowany na 6. pozycji. – Wyjazd do Suwałk do duża wyprawa. W drogę ruszymy w piątek w nocy. W sobotę zaliczymy trening w Suwałkach, natomiast w niedzielę rozpoczniemy realizację wspomnianego planu B, liczymy na udany początek drugiej części sezonu. Czeka nas trudny mecz z zespołem aspirującym do wysokich lokat w tej lidze. W składzie Wigier są piłkarze, którzy grali kiedyś w Podbeskidziu, będą na pewno dodatkowo zmotywowani. Jeśli na boisku pokażemy to, co podczas niektórych sparingów, to stać nas na trzy punkty – klaruje Fornalak.