Czy to jeszcze szlagier? Piast chce przełamania. "Górale"... również!
11.05.2011
To już dziewięć kolejek, odkąd Piast Gliwice nie odniósł zwycięstwa. W tym czasie zawodnicy Marcina Brosza z głównego kandydata do awansu, zmienili się w zespół, w którym nikt już o ekstraklasie nie myśli. A to spotkanie przez cały rok zapowiadało się na hit, który rozstrzygnie losy promocji. Czy teraz straciło na znaczeniu? Nie zgadzają się z tym zawodnicy Podbeskidzia. - Jestem pewny, że gracze Piasta będą na nas wyjątkowo zmotywowani, żeby jeszcze pokazać, że o coś walczą i zasługują na miejsce w czołówce - twierdzi Sławomir Cienciała, kapitan bielszczan.
Jego zdanie popiera Konieczny. - To nadal szlagier. Wyniki gliwiczan zaskakują na minus, ale ich piłkarze są nadal mocni. Patrząc na tabelę, lepiej było przegrać w Ząbkach i wygrać z Piastem niż na odwrót. Nie mówiąc już o tym, że idealnie byłoby zdobyć trzy punkty w obu meczach - wzdycha stoper "Górali". - Nie chcę się stawiać w sytuacji, jaką mają piłkarze Piasta, ale taka seria na pewno nie jest prosta. Głowy nie myślą tak trzeźwo, jak myślałyby, gdyby nie ciążyła na nich wielka presja. To są jednak ich problemy, my mamy swoje - przyznaje Cienciała.
Po niedzielnej wstydliwej porażce z ostatnim Dolcanem Ząbki, bielszczanie będą wyjątkowo zmobilizowani do zwycięstwa. - Chłopcy nie za fajnie się czują, po ostatnim meczu, dlatego najlepsze, co nas mogło spotkać, to tak szybka okazja do rehabilitacji - dodaje Bogdan Wilk, asystent trenera Roberta Kasperczyka. Skoro piłkarze Podbeskidzia chcą zmazywać plamę po jednym przegranym meczu, co mają powiedzieć gracze Piasta? W Gliwicach nie myślą już o rehabilitacji. Zawodnicy Brosza chcą wreszcie zagrać jak drużyna.
Goście środowego meczu są przekonani, że wyjazd do Bielska-Białej będzie przełomowy. - Wszystko dlatego, że to środowy gospodarz jest faworytem spotkania. - Jeśli znów zagramy jak zespół, to na pewno zdobędziemy upragnione trzy punkty. Musimy wystąpić blisko siebie, bo to recepta na mocnych bielszczan - twierdzi Mariusz Zganiacz.
Zdanie defensywnego pomocnika podziela Rudolf Urban. - Na treningach jest super atmosfera, wszystko się układa. Później przychodzi mecz i zaczynamy biegać, a nie grać w piłkę. To nas męczy i około 70. minuty nie mamy już sił. Tym razem będzie inaczej. Pójdziemy z Podbeskidziem na wymianę ciosów. W końcu to musi przynieść pożądany efekt - dodał Urban. Co będzie kluczowe? - Na pewno wymienność pozycji odegra bardzo ważną rolę. Musimy się uzupełniać - przekonują obaj zawodnicy.
Słowacki napastnik w Bielsku jednak nie wystąpi z powodu kontuzji stopy. Za kartki pauzują natomiast Mateusz Matras i Tomasz Podgórski. U bielszczan nie wiadomo, czy będzie mógł wystąpić kapitan Cienciała. - Robię co mogę, jeżdżę od rehabilitanta do rehabilitanta. Wszystko okaże się jednak w dniu meczu - mówi. Na pewno zabraknie Piotra Komana, który musi odcierpieć karę za kartki.
Nasz portal przeprowadzi relację na żywo z tego spotkania.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Piast Gliwice
środa, 18:15
Sędzia Jarosław Rynkiewicz (Szczecin).
Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Konieczny, Danczik, Osiński - Sokołowski, Rogalski, Metelka, Ziajka - Demjan, Cieśliński.
Piast: Szmatuła - Lewczuk, Klepczyński, Buryan, Szary - Smektała, Zganiacz, Gamla, Biskup - Iwan - Maycon.
Jego zdanie popiera Konieczny. - To nadal szlagier. Wyniki gliwiczan zaskakują na minus, ale ich piłkarze są nadal mocni. Patrząc na tabelę, lepiej było przegrać w Ząbkach i wygrać z Piastem niż na odwrót. Nie mówiąc już o tym, że idealnie byłoby zdobyć trzy punkty w obu meczach - wzdycha stoper "Górali". - Nie chcę się stawiać w sytuacji, jaką mają piłkarze Piasta, ale taka seria na pewno nie jest prosta. Głowy nie myślą tak trzeźwo, jak myślałyby, gdyby nie ciążyła na nich wielka presja. To są jednak ich problemy, my mamy swoje - przyznaje Cienciała.
Po niedzielnej wstydliwej porażce z ostatnim Dolcanem Ząbki, bielszczanie będą wyjątkowo zmobilizowani do zwycięstwa. - Chłopcy nie za fajnie się czują, po ostatnim meczu, dlatego najlepsze, co nas mogło spotkać, to tak szybka okazja do rehabilitacji - dodaje Bogdan Wilk, asystent trenera Roberta Kasperczyka. Skoro piłkarze Podbeskidzia chcą zmazywać plamę po jednym przegranym meczu, co mają powiedzieć gracze Piasta? W Gliwicach nie myślą już o rehabilitacji. Zawodnicy Brosza chcą wreszcie zagrać jak drużyna.
Goście środowego meczu są przekonani, że wyjazd do Bielska-Białej będzie przełomowy. - Wszystko dlatego, że to środowy gospodarz jest faworytem spotkania. - Jeśli znów zagramy jak zespół, to na pewno zdobędziemy upragnione trzy punkty. Musimy wystąpić blisko siebie, bo to recepta na mocnych bielszczan - twierdzi Mariusz Zganiacz.
Zdanie defensywnego pomocnika podziela Rudolf Urban. - Na treningach jest super atmosfera, wszystko się układa. Później przychodzi mecz i zaczynamy biegać, a nie grać w piłkę. To nas męczy i około 70. minuty nie mamy już sił. Tym razem będzie inaczej. Pójdziemy z Podbeskidziem na wymianę ciosów. W końcu to musi przynieść pożądany efekt - dodał Urban. Co będzie kluczowe? - Na pewno wymienność pozycji odegra bardzo ważną rolę. Musimy się uzupełniać - przekonują obaj zawodnicy.
Słowacki napastnik w Bielsku jednak nie wystąpi z powodu kontuzji stopy. Za kartki pauzują natomiast Mateusz Matras i Tomasz Podgórski. U bielszczan nie wiadomo, czy będzie mógł wystąpić kapitan Cienciała. - Robię co mogę, jeżdżę od rehabilitanta do rehabilitanta. Wszystko okaże się jednak w dniu meczu - mówi. Na pewno zabraknie Piotra Komana, który musi odcierpieć karę za kartki.
Nasz portal przeprowadzi relację na żywo z tego spotkania.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Piast Gliwice
środa, 18:15
Sędzia Jarosław Rynkiewicz (Szczecin).
Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Konieczny, Danczik, Osiński - Sokołowski, Rogalski, Metelka, Ziajka - Demjan, Cieśliński.
Piast: Szmatuła - Lewczuk, Klepczyński, Buryan, Szary - Smektała, Zganiacz, Gamla, Biskup - Iwan - Maycon.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów