Czy to będzie wielki rok bielskiej piłki?
16.09.2010
Zacznijmy od Podbeskidzia. Bielscy I-ligowcy zdobyli 17 na 21 możliwych punktów, jedyni, obok Piasta Gliwice, nie doznali jeszcze porażki. Strzelili najwięcej bramek, a stracili najmniej, razem z Piastem i Ruchem Radzionków. Zawodnicy Roberta Kasperczyka pokazali już, że potrafią kompletnie zdemolować rywala, jak w wyjazdowych spotkaniach z LKS-em Nieciecza i GKS-em Katowice, ale też wygrać mecz, w którym kompletnie im nie idzie, co charakteryzuje drużyny z piłkarzami o mentalności zwycięzców. "Górale" nie przegrali już od czternastu spotkań, a stabilizacja finansowa klubu i brak wyraźnego hegemona I ligi pozwala przypuszczać, że pierwszy w historii Bielska-Białej awans do ekstraklasy będzie bliżej niż kiedykolwiek wcześniej.
W pewnym sensie podobnie, a w innym zupełnie inaczej, jest u rywala zza miedzy. BKS doznał latem znacznych osłabień, niskie i tak nakłady na futbol zostały jeszcze ograniczone, a trener Marek Mandla musiał budować drużynę właściwie od początku. Wydawało się, że bielszczanie, którzy w poprzednich dwóch latach zostawali wicemistrzami III ligi, tym razem nie będą w stanie walczyć o tak wysokie cele. Początek przerósł najśmielsze oczekiwania. Najpierw derbowy remis z mocną Skałką Żabnica, a później cztery pewne zwycięstwa z rzędu sprawiły, że Stal jest na czele III-ligowej stawki. Młoda drużyna dużo strzela, mało traci, a ofensywny kwartet - Damian Zdolski, Marcin Rejmanowski i Łukasz Witor, wspierani przez Tomasza Wawrzyniaka - jest jednym z najciekawszych w lidze. Trener Mandla powtarza, że bialski klub nie jest przygotowany organizacyjnie na grę w II lidze i pewnie ma rację, ale, podobnie jak w przypadku Podbeskidzia, przy braku wyraźnego dominatora w stawce, BKS może się pokusić o niespodziankę. Zwłaszcza, że szkoleniowcowi udało się zbudować zespół z charakterem i dużą wolą walki.
Wreszcie IV-ligowy Rekord. Jego ewentualny awans nie byłby wielką niespodzianką. Drużyna z tak znanymi zawodnikami jak Bartosz Woźniak, Grzegorz Bogdan, Krystian Papatanasiu czy Przemysław Suchowski, wsparta uzdolnioną młodzieżą, której w Cygańskim Lesie nie brakuje, musi bić się o czołowe miejsca. Jak na razie "Rekordziści" zajmują drugie miejsce za rewelacyjnym Nadwiślanem Góra, ale bilans meczowy pięć zwycięstw i jeden remis na pewno wstydu nie przynosi. Wydaje się więc, że wszystkie trzy bielskie zespoły mają przed sobą fantastyczną szansę na dobre wyniki, ale z kilkunastoma punktami jeszcze nikt nigdy nie awansował. Wielkim sukcesem będzie wygranie ligi przez choćby jeden z klubów grających w Bielsku-Białej.
W pewnym sensie podobnie, a w innym zupełnie inaczej, jest u rywala zza miedzy. BKS doznał latem znacznych osłabień, niskie i tak nakłady na futbol zostały jeszcze ograniczone, a trener Marek Mandla musiał budować drużynę właściwie od początku. Wydawało się, że bielszczanie, którzy w poprzednich dwóch latach zostawali wicemistrzami III ligi, tym razem nie będą w stanie walczyć o tak wysokie cele. Początek przerósł najśmielsze oczekiwania. Najpierw derbowy remis z mocną Skałką Żabnica, a później cztery pewne zwycięstwa z rzędu sprawiły, że Stal jest na czele III-ligowej stawki. Młoda drużyna dużo strzela, mało traci, a ofensywny kwartet - Damian Zdolski, Marcin Rejmanowski i Łukasz Witor, wspierani przez Tomasza Wawrzyniaka - jest jednym z najciekawszych w lidze. Trener Mandla powtarza, że bialski klub nie jest przygotowany organizacyjnie na grę w II lidze i pewnie ma rację, ale, podobnie jak w przypadku Podbeskidzia, przy braku wyraźnego dominatora w stawce, BKS może się pokusić o niespodziankę. Zwłaszcza, że szkoleniowcowi udało się zbudować zespół z charakterem i dużą wolą walki.
Wreszcie IV-ligowy Rekord. Jego ewentualny awans nie byłby wielką niespodzianką. Drużyna z tak znanymi zawodnikami jak Bartosz Woźniak, Grzegorz Bogdan, Krystian Papatanasiu czy Przemysław Suchowski, wsparta uzdolnioną młodzieżą, której w Cygańskim Lesie nie brakuje, musi bić się o czołowe miejsca. Jak na razie "Rekordziści" zajmują drugie miejsce za rewelacyjnym Nadwiślanem Góra, ale bilans meczowy pięć zwycięstw i jeden remis na pewno wstydu nie przynosi. Wydaje się więc, że wszystkie trzy bielskie zespoły mają przed sobą fantastyczną szansę na dobre wyniki, ale z kilkunastoma punktami jeszcze nikt nigdy nie awansował. Wielkim sukcesem będzie wygranie ligi przez choćby jeden z klubów grających w Bielsku-Białej.
Polecane
I liga