Czy Podbeskidzie ugasi płonący Znicz?
08.04.2017
Teoria to jedno, natomiast nieprzewidywalność pierwszej ligi każe brać pod wątpliwość faworyzowanie Podbeskidzia przed pierwszym gwizdkiem. Dzisiejszy przeciwnik bielszczan jest obecnie jedną z najbardziej nierównych ekip w całej lidze, która tragiczne spotkania przeplata meczami wręcz fenomenalnymi. Podopieczni bardzo dobrze znanego w Bielsku-Białej Dariusza Kubickiego rozpoczęli rundę od dwóch podziałów punktów i o ile remis z Chrobrym Głogów nie był specjalnie zaskakujący, to remis w starciu z liderem z Chojnic już jak najbardziej. Sensacyjności całemu zdarzeniu dodaje fakt, że wyrównującą bramkę dla ekipy z województwa mazowieckiego zdobył.. bramkarz, Piotr Misztal.
W późniejszym czasie Zniczowi przydarzyły się dwie porażki, w tym prawdziwa lekcja futbolu, jaką beniaminkowi Nice 1. Ligi udzielił Stomil Olsztyn. Zespół z Pruszkowa przegrał na wyjeździe aż 1:5 i wielu spodziewało się, że z następnego wyjazdu zawodnicy Znicza wrócą z dwucyfrowym bagażem goli. Podopieczni trenera Kubickiego mieli się w końcu udać do Sosnowca, gdzie raczej mają zupełnie odwrotne cele niż w Pruszkowie. W miniony weekend Znicz wspiął się jednak na wyżyny swoich możliwości i ograł swojego przeciwnika na wyjeździe.. 3:0, boleśnie wytykając wszystkie błędy w defensywie murowanego kandydata do awansu do LOTTO Ekstraklasy.
Podczas gdy zawodnicy Podbeskidzia mogli odpocząć po wygranej batalii z GieKSą i spokojnie przygotować się do dzisiejszego spotkania, Znicz musiał w zeszły wtorek odrobić ligowe zaległości i rozegrać spotkanie u siebie z.. GKS-em Katowice. Po meczu z ekipą trenera Brzęczka, dobre nastroje w Pruszkowie prysły niczym mydlana bańka - gospodarze przegrali aż 1:4 (więcej o tym spotkaniu tutaj), sprawiając momentami wrażenie ekipy bezradnej.
W Bielsku-Białej wszystko ma wyglądać znacznie lepiej, a z pewnością postara się o to zadbać wspominany już wcześniej Dariusz Kubicki. Szkoleniowiec ten dwukrotnie pracował w bielskim klubie, jednak jego przygody z Podbeskidziem kończyły się diametralnie różnie. Pierwsza, w 2013 roku, zakończyła się po 4 meczach rundy wiosennej, bowiem popularny "Kuba" otrzymał lukratywną ofertę z rosyjskiego klubu Sybir Nowosybirsk. Po blisko 2 latach przerwy szkoleniowiec wrócił "na stare śmieci" i przejął stanowisko po zwolnionym Leszku Ojrzyńskim, jednak po blisko 4 miesiącach otrzymał dość zasłużone wymówienie. Klub pod jego wodzą spisywał się bardzo słabo, zakotwiczył w strefie spadkowej i w jednym z meczów uległ krakowskiej Wiśle u siebie.. 0:6. To właśnie to spotkanie zaważyło o losie Kubickiego i spowodowało, że raczej powrót na stanowisko trenera TSP mu nie grozi.
W późniejszym czasie Zniczowi przydarzyły się dwie porażki, w tym prawdziwa lekcja futbolu, jaką beniaminkowi Nice 1. Ligi udzielił Stomil Olsztyn. Zespół z Pruszkowa przegrał na wyjeździe aż 1:5 i wielu spodziewało się, że z następnego wyjazdu zawodnicy Znicza wrócą z dwucyfrowym bagażem goli. Podopieczni trenera Kubickiego mieli się w końcu udać do Sosnowca, gdzie raczej mają zupełnie odwrotne cele niż w Pruszkowie. W miniony weekend Znicz wspiął się jednak na wyżyny swoich możliwości i ograł swojego przeciwnika na wyjeździe.. 3:0, boleśnie wytykając wszystkie błędy w defensywie murowanego kandydata do awansu do LOTTO Ekstraklasy.
Podczas gdy zawodnicy Podbeskidzia mogli odpocząć po wygranej batalii z GieKSą i spokojnie przygotować się do dzisiejszego spotkania, Znicz musiał w zeszły wtorek odrobić ligowe zaległości i rozegrać spotkanie u siebie z.. GKS-em Katowice. Po meczu z ekipą trenera Brzęczka, dobre nastroje w Pruszkowie prysły niczym mydlana bańka - gospodarze przegrali aż 1:4 (więcej o tym spotkaniu tutaj), sprawiając momentami wrażenie ekipy bezradnej.
W Bielsku-Białej wszystko ma wyglądać znacznie lepiej, a z pewnością postara się o to zadbać wspominany już wcześniej Dariusz Kubicki. Szkoleniowiec ten dwukrotnie pracował w bielskim klubie, jednak jego przygody z Podbeskidziem kończyły się diametralnie różnie. Pierwsza, w 2013 roku, zakończyła się po 4 meczach rundy wiosennej, bowiem popularny "Kuba" otrzymał lukratywną ofertę z rosyjskiego klubu Sybir Nowosybirsk. Po blisko 2 latach przerwy szkoleniowiec wrócił "na stare śmieci" i przejął stanowisko po zwolnionym Leszku Ojrzyńskim, jednak po blisko 4 miesiącach otrzymał dość zasłużone wymówienie. Klub pod jego wodzą spisywał się bardzo słabo, zakotwiczył w strefie spadkowej i w jednym z meczów uległ krakowskiej Wiśle u siebie.. 0:6. To właśnie to spotkanie zaważyło o losie Kubickiego i spowodowało, że raczej powrót na stanowisko trenera TSP mu nie grozi.
Mimo wszelkich przewidywań Podbeskidzie powinno poradzić sobie z niżej notowanym przeciwnikiem - przede wszystkim "górale" nie notują aż takich wahań formy i są zwyczajnie lepsi personalnie. Jedynym problemem dla trenera Kociana wydaje się być absencja Adama Dei, spowodowana nadmiarem żółtych kartek, a także kontuzja Damiana Chmiela. Skrzydłowy ten spisywał się wiosną bardzo przeciętnie i wydaje się, że nie będzie miał w tym sezonie możliwości powrotu do optymalnej formy - piłkarz przeszedł bowiem artroskopię stawu biodrowego.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Znicz Pruszków
sobota, 18:00
Przypuszczalne składy:
Podbeskidzie: Leszczyński - Jaroch, Piacek, Magiera, Moskwik - Gumny, Hanzel, Janota, Sierpina - Haskić, Lewicki
Znicz: Misztal - Jakubik, Mysiak, Janiszewski, Rackiewicz - Jagiełło, Bartoszewicz, Borek, Niewulis, Kubicki - Kita
Polecane
I liga