Czy pierwszy mecz może przekreślić szanse na zdobycie mistrzostwa?

15.09.2009
- Mogliśmy przegrać z każdym, tylko nie z Cleareksem - wściekał się Ivan Ilczyszyn, trener Novej Katowice, po porażce z chorzowianami w inauguracyjnym meczu nowego sezonu.
Jeszcze długo po ostatnim gwizdku szkoleniowiec katowiczan przechadzał się przed chorzowską halą wpatrzony w kostkę brukową na tamtejszym parkingu. - To był najważniejszy mecz. Pierwsze spotkanie w sezonie, derby, prestiż, komfort psychiczny - trener wylicza powody, dla których mówiło się o wielkiej randze konfrontacji. Mimo że to dopiero początek rozgrywek i ten pojedynek z pewnością nie przesądzi o ostatecznym układzie tabeli, Ilczyszyn był daleki od dobrego humoru.

- Mogliśmy przegrać z każdym, ale nie na wstępie z Cleareksem. To mocno odbije się na psychice. Chłopcy mieli świadomość, jak ważne było dobre wejście w sezon. Remis kompletnie nas nie zadowalał. Musieliśmy się odkryć, żeby poszukać zwycięskiego gola. Rywal wykorzystał błąd i z kontrataku zapewnił sobie trzy punkty. Jest nad czym myśleć - przyznaje Ukrainiec.

Ale jest trochę czasu, aby skutecznie odbudować morale. Z powodu występu reprezentacji w Turnieju Czterech Narodów na Węgrzech (19-20.09) 2. kolejka zostanie rozegrana dopiero za dwa tygodnie. Katowiczanie zmierzą się z beniaminkiem, Marwitem Toruń (26.09 sobota, 19:00). Początkowo mecz miał odbyć się na Śląsku, ale szopienicka hala została wyłączona z użytku do końca miesiąca. Trenować będą w niej koszykarze podczas finałów EuroBasketu oraz siatkarki w związku z mistrzostwami Europy. Wicemistrz Polski zwrócił się z prośbą o zmianę gospodarza, a torunianie wyrazili zgodę.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również