Czy najlepszy strzelec II ligi może tej zimy wrócić do Podbeskidzia?
12.12.2010
- Z drugiej strony, nie martwię się specjalnie, że ostatecznie mu się nie udało, bo to oznacza, że nadal będzie grał u nas. No, chyba że Podbeskidzie skróci mu wypożyczenie - zastanawia się trener. Dla tyszan byłoby to bardzo duże osłabienie, bo wychowanek Cisu Jaszczurowa minionej jesieni był najlepszym strzelcem nie tylko GKS-u, ale też całej grupy zachodniej II ligi. Taka skuteczność w wykonaniu zawodnika, który w ostatnich dwóch sezonach zdobył... dwa gole, może być pewnym zaskoczeniem. Jednak nie dla trenera Noconia...
- Gdybym się nie spodziewał, że Zaremba będzie strzelał dużo goli, to bym go nie chciał w drużynie. Liczyłem, że uda się odtworzyć duet z Krzyśkiem Bizackim, który świetnie sprawdzał się w Koszarawie Żywiec, i nie pomyliłem się - przyznaje. - Z tego co wiem, nasz napastnik jest w Tychach bardzo chwalony i doceniany. To dobrze, bo ma duży talent, a w końcu strzelił sporo bramek - mówi Bogdan Wilk, asystent trenera Podbeskidzia. - Bardzo mocno pracuje na treningach, jest ambitny, waleczny. Na minus można jedynie zapisać to, że jest nieskuteczny, marnuje zbyt dużo sytuacji. Ale ważne, że się w nich znajduje - ocenia Nocoń.
Nie jest tajemnicą, że "Górale" rozglądają się za wysokim napastnikiem, którego im w kadrze brakuje. Czy zdecydują się na ponowne sprawdzenie Zaremby, okaże się dopiero początkiem stycznia. - Gdyby wrócił do Podbeskidzia i tam grał, to byłoby w porządku, ale najgorzej, gdyby bielszczanie znów go gdzieś, już nie do Tychów, wypożyczyli - kończy.
- Gdybym się nie spodziewał, że Zaremba będzie strzelał dużo goli, to bym go nie chciał w drużynie. Liczyłem, że uda się odtworzyć duet z Krzyśkiem Bizackim, który świetnie sprawdzał się w Koszarawie Żywiec, i nie pomyliłem się - przyznaje. - Z tego co wiem, nasz napastnik jest w Tychach bardzo chwalony i doceniany. To dobrze, bo ma duży talent, a w końcu strzelił sporo bramek - mówi Bogdan Wilk, asystent trenera Podbeskidzia. - Bardzo mocno pracuje na treningach, jest ambitny, waleczny. Na minus można jedynie zapisać to, że jest nieskuteczny, marnuje zbyt dużo sytuacji. Ale ważne, że się w nich znajduje - ocenia Nocoń.
Nie jest tajemnicą, że "Górale" rozglądają się za wysokim napastnikiem, którego im w kadrze brakuje. Czy zdecydują się na ponowne sprawdzenie Zaremby, okaże się dopiero początkiem stycznia. - Gdyby wrócił do Podbeskidzia i tam grał, to byłoby w porządku, ale najgorzej, gdyby bielszczanie znów go gdzieś, już nie do Tychów, wypożyczyli - kończy.
Polecane
II liga