Czy Michał Probierz przechytrzy "jednego z najlepszych trenerów w Polsce"?

25.08.2012
Kiedyś - w znanym żarcie kibiców AC Milan - młodzi fani Interu Mediolan pytali ojców, co to jest scudetto. Dziś sympatycy Podbeskidzia Bielsko-Biała mogą powoli zacząć pytać, co to jest zwycięstwo...
Dziś mija równo pół roku od ostatniego domowego zwycięstwa "Górali". Gdy bielszczanie wygrywali 25 lutego z Zagłębiem Lubin, Ivan Ćurić był jeszcze obiecującym napastnikiem, Łukasz Mierzejewski kandydatem do występu na Euro 2012, a Podbeskidzie mogło marzyć o europejskich pucharach. Od tego czasu zespół Roberta Kasperczyka przegrał na stadionie, który kiedyś był "Bielską Twierdzą", z Legią Warszawa, Łódzkim KS-em i Wisłą Kraków, a zremisował z Polonią Warszawa i Śląskiem Wrocław. Biorąc pod uwagę klasę rywali, nie byłoby jeszcze tragedii, gdyby nie to, że na wyjazdach bielszczanom wcale nie wiodło się lepiej.

Wczoraj minęło pięć miesięcy od ostatniego zwycięstwa Podbeskidzia. Licznik meczów bez wygranej, który już wiosną bił stanowczo za długo i zatrzymał się na siedmiu spotkaniach. Sęk w tym, że po przerwie letniej wznowił działanie. W dwóch oficjalnych potyczkach tego sezonu "Górale" ponieśli dwie porażki. Można więc gorzko stwierdzić, że z Wisłą Kraków Podbeskidzie zagra o dziesiąty, jubileuszowy, mecz bez wygranej.

Rywal na przełamanie - najoględniej mówiąc - nie jest wymarzony. Bielszczan czeka teraz seria meczów z drużynami uznawanymi za polskie potęgi. Najpierw Wisła, za tydzień Legia Warszawa, a później Śląsk Wrocław. Dorobek punktowy trzeba jednak otworzyć, jeśli nie chce się od początku sezonu utkwić w dole tabeli. Może być o to o tyle łatwiej, że krakowianom trochę posypała się obrona. Nie zagra na pewno Gordan Bunoza, który poleciał na pogrzeb matki i najprawdopodobniej również Osman Chavez.

Michał Probierz, trener krakowian, podchodzi jednak do meczu z Podbeskidziem poważnie. - W pierwszej części spisali się bardzo dobrze, narzucili swój styl i mogli prowadzić 2-0. Widać, że trener Robert Kasperczyk trochę pozmieniał zespół - mówi szkoleniowiec o meczu "Górali" z Jagiellonią Białystok. Zna się na rzeczy, bowiem oglądał też bielszczan na żywo w pucharowym starciu z Wartą Poznań. Biorąc pod uwagę to, a także fakt, że w zeszłym sezonie wygrał obie potyczki z "Góralami" - raz jako trener Wisły, a raz prowadząc ŁKS - nie powinien się obawiać tego meczu. Ma jednak spory szacunek do Kasperczyka, co podkreślał już w poprzednim sezonie, dwukrotnie określając go "jednym z najlepszych trenerów w Polsce".

Trenerskie umiejętności Kasperczyka bardzo się w sobotę Podbeskidziu przydadzą. Trzeba bowiem znaleźć sposób na trio Maor Melikson, Cwetan Genkow, Ivica Iliev, które potrafi rozmontować defensywy zdecydowanie lepsze od tej bielskiej. Złe informacje są takie, że wszyscy ci zawodnicy są od początku w dobrej formie, a bielszczanie nigdy u siebie nie wygrali z Wisłą. Dobra jest taka, że w końcu musi się udać, bo ile można przegrywać?

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Wisła Kraków
sobota, 13:30
Sędzia Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Sokołowski, Byrtek, Piter-Buczko, Król - Łatka, Nather - Ziajka, Cohen, Szczęsny - Demjan.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również