Czesław Michniewicz znów skrytykował bielskich dziennikarzy

05.10.2013
Czesław Michniewicz nie był w najlepszym humorze po spotkaniu z Lechem Poznań. O meczu wypowiedział się na konferencji prasowej ledwie w jednym zdaniu, by później ponownie skrytykować dziennikarzy.
Na konferencji prasowej Podbeskidzia znów było ciekawie. Mariusz Rumak, tradycyjnie, skupił się na ocenie meczu. - W pierwszej połowie wyglądało to lepiej. Mieliśmy więcej okazji, ale zabrakło wykończenia albo ostatniego podania. Ten wynik traktujemy jako stratę dwóch punktów, choć w końcówce mogliśmy przegrać. Do 30. metra wyglądało to bardzo dobrze, a dalej już nie. W pierwszej połowie nie wykorzystaliśmy swoich szans i przez to w naszą grę wkradła się nerwowość Cieszy mnie to, że dziś zagrał Rafał Murawski - ocenił spotkanie.

Później do głosu doszedł Michniewicz, który miał bardzo niewiele do powiedzenia. - Traktujemy ten punkt jako zdobycz, ale mamy wiele do poprawienia. To tyle, dziękuję - skomentował. Nie powstrzymał się jednak od złośliwości względem dziennikarzy. - Tu nikt o nic nie pyta, wszyscy wszystko wiedzą, a potem piszą głupoty - dodał.

Można więc powiedzieć, że to już czwarty odcinek wojenki Podbeskidzia z mediami. Rozpoczął Wojciech Borecki, który w wywiadzie na oficjalnej stronie klubowej zaatakował dziennikarzy naszego serwisu oraz Polsatu Sport. Później niewybredną polemikę z dziennikarzem "Przeglądu Sportowego" zaczął Michniewicz. Niedawno Borecki znów zaatakował dziennikarza Polsatu Sport, a dziś trener skrytykował ogólnie bielskich dziennikarzy. Ciąg dalszy nastąpi?
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również