Czesław Michniewicz: Zeszło z nas powietrze
- Zaczęliśmy ten mecz tak, jak chcieliśmy, atakowaliśmy piłkarzy z Gliwic, czuliśmy się pewnie i zdobyliśmy bramkę do szatni. Podobnie jak tydzień temu w Warszawie. Ale coś się później dzieje i nie jesteśmy wstanie utrzymać tego wyniku w drugiej części spotkania - westchnął Czesław Michniewicz.
- Kiedy straciliśmy bramkę, to "zeszło z nas powietrze". Okazje stworzyły nam dopiero desperackie wrzutki na wysokich zawodników. Przegraliśmy bardzo ważny mecz, w smutnych okolicznościach i to przed własną publicznością - żałował trener Podbeskidzia.
Przed bielszczanami teraz wyjazd do Poznania. - Przed nami bardzo trudny mecz z Lechem. Dziś ciężko o mobilizację, ale w poniedziałek ta mobilizacja już będzie. Do zdobycia jest jeszcze dziewięć punktów, walczymy do końca - zapowiedział Michniewicz.