Czesław Michniewicz: Wygraliśmy półfinał, jedziemy na finał do Łodzi
30.05.2013
- Mówiłem, że gramy półfinał, przegrywający odpada. Wygraliśmy i jedziemy na finał do Łodzi. Zobaczymy, czy wynik tam da nam ustalony cel. Dziś jesteśmy zadowoleni. Zagraliśmy w pierwszej połowie bardzo dobrze, piękne bramki, super sytuacje. Zmorą jest to, że w drugiej połowie jest perspektywa, że mamy to coś, co sprawia, że przeciwnik nas spycha. Miałem skojarzenie, że jak w przedszkolu dziecko dostaje cukierka i potem drugiego, to jednego chowa do majtek i on się roztapia. My zrobiliśmy tak samo - barwnie porównał Michniewicz. - Trzeba się dobrze zregenerować. W Łodzi mecz o być albo nie być. Konieczny wypadł, szkoda. musiał faulować, ale są inni zmiennicy, trzeba ich docenić. Niech zagrają na podobnym poziomie, co pozostali - dodał.
- Dziś dobra kolacja, jutro o 11 trening, w sobotę rano wyjeżdżamy do Łodzi. Szykujemy się na mecz. Mam nadzieję, że nie ma żadnych mikrourazów. Mam nadzieję, że wszyscy są zdrowi. Od początku towarzyszy nam przekonanie, że trzeba grać o 3 punkty, widziałem sytuację. Bełchatowowi sprzyjają niebiosa, woda zatrzymała piłkę na linii bramkowej, palec Boży wskaże spadkowicza, mam nadzieję, że to nie będzie wskazanie na nas - zakończył Michniewicz.
- Dziś dobra kolacja, jutro o 11 trening, w sobotę rano wyjeżdżamy do Łodzi. Szykujemy się na mecz. Mam nadzieję, że nie ma żadnych mikrourazów. Mam nadzieję, że wszyscy są zdrowi. Od początku towarzyszy nam przekonanie, że trzeba grać o 3 punkty, widziałem sytuację. Bełchatowowi sprzyjają niebiosa, woda zatrzymała piłkę na linii bramkowej, palec Boży wskaże spadkowicza, mam nadzieję, że to nie będzie wskazanie na nas - zakończył Michniewicz.
Polecane
Ekstraklasa