Czesław Michniewicz: Wrogów nikomu nie brakuje
11.10.2013
Wojenka, jaką Czesław Michniewicz prowadzi z lokalnymi dziennikarzami przybrała już charakter ogólnopolski. W rozmowie z serwisem 2x45.com.pl opiekun "Górali" opowiada o tym, że w mediach nie brakuje osób mu nieprzychylnych. - Wrogów nikomu nie brakuje. Widziałem czasami takie tytuły w prasowych przedrukach, ale nie mam na to wpływu. Gazeta musi się sprzedawać. Jak trener wygrywa, nikt nie pisze o zwalnianiu, jak przegrywa, zawsze jest na cenzurowanym. W moim przypadku jednak zbyt wcześnie wyciągnięto gilotynę - ocenia Michniewicz.
Przed meczem z Lechem Poznań prezes bielskiego klubu Wojciech Borecki przekonywał, że o wynikach Podbeskidzia decydują głównie cechy mentalne. Zdania sternika bielskiego klubu nie podziela Michniewicz. - Moim zdaniem w każdym z jedenastu dotychczasowych meczów nie brakowało nam ambicji. To jest tylko moje zdanie, a każdy może to inaczej widzieć i oceniać. Zabrakło nam trochę umiejętności, może trochę szczęścia, ale nie cech wolicjonalnych. Z tym się absolutnie nie zgadzam. Chłopcy bardzo się starają. Nie ten element decydował, że remisowaliśmy lub przegrywaliśmy - przekonuje szkoleniowiec.
Póki co "Górale" w lidze nie zachwycają i wiele wskazuje na to, że pomóc może im... reforma ligi, której w Bielsku-Białej przed sezonem nie pochwalali. - W tamtym sezonie na nieszczęściu Polonii Warszawa finalnie skorzystał Ruch Chorzów, nie my. Tak naprawdę to nikt nie może być niczego pewien jak trafi do drugiej ósemki i punkty zostaną podzielone. Obserwuję na co dzień swoich zawodników i widzę olbrzymią determinację, żeby jak najszybciej uciec z dołu tabeli. Nikt się nie załamuje, tylko każdy ciężko pracuje, a to dobry znak na przyszłość - zapewnia trener Podbeskidzia.
Więcej w 2x45.com.pl
Przed meczem z Lechem Poznań prezes bielskiego klubu Wojciech Borecki przekonywał, że o wynikach Podbeskidzia decydują głównie cechy mentalne. Zdania sternika bielskiego klubu nie podziela Michniewicz. - Moim zdaniem w każdym z jedenastu dotychczasowych meczów nie brakowało nam ambicji. To jest tylko moje zdanie, a każdy może to inaczej widzieć i oceniać. Zabrakło nam trochę umiejętności, może trochę szczęścia, ale nie cech wolicjonalnych. Z tym się absolutnie nie zgadzam. Chłopcy bardzo się starają. Nie ten element decydował, że remisowaliśmy lub przegrywaliśmy - przekonuje szkoleniowiec.
Póki co "Górale" w lidze nie zachwycają i wiele wskazuje na to, że pomóc może im... reforma ligi, której w Bielsku-Białej przed sezonem nie pochwalali. - W tamtym sezonie na nieszczęściu Polonii Warszawa finalnie skorzystał Ruch Chorzów, nie my. Tak naprawdę to nikt nie może być niczego pewien jak trafi do drugiej ósemki i punkty zostaną podzielone. Obserwuję na co dzień swoich zawodników i widzę olbrzymią determinację, żeby jak najszybciej uciec z dołu tabeli. Nikt się nie załamuje, tylko każdy ciężko pracuje, a to dobry znak na przyszłość - zapewnia trener Podbeskidzia.
Więcej w 2x45.com.pl
Polecane
Ekstraklasa