Czesław Michniewicz: Powiedziałem prezesowi, że nie jestem cudotwórcą

28.03.2013
- Nie potrafię zamienić wody w wino. Obiecuję natomiast i gwarantuję solidną, uczciwą pracę - mówi nowy trener Podbeskidzia przed swoim debiutem na ławce "Górali". Dziś jego drużyna podejmie Koronę.
Czesław Michniewicz przyznaje, że miał wątpliwości, czy podpisać kontrakt z Podbeskidziem, ale ostatecznie przekonała go postawa piłkarzy w pierwszych wiosennych kolejkach. - Zespół zaczął inaczej reagować na wydarzenia na boisku niż jesienią. To był powiew optymizmu - mówi 43-letni trener, dla którego klub z Bielska-Białej jest siódmym, który prowadzi w swojej karierze.

Szkoleniowiec wie, że sytuacja w tabeli jest trudna i utrzymanie będzie cudem. - Powiedziałem prezesowi Wojciechowi Boreckiemu i współpracownikom, że nie jestem cudotwórcą. Nie potrafię zamienić wody w wino. Obiecuję natomiast i gwarantuję solidną, uczciwą pracę - deklaruje.

- Kto będzie miał więcej stałych fragmentów gry i kto będzie miał więcej zdrowia jeżeli chodzi o tzw. sytuacje stykowe, ten wygra. A kto pierwszy odstawi nogę przegra - prognozuje przed meczem Michniewicz.
źródło: Sport

Przeczytaj również