Czesław Michniewicz: Nie doszliśmy jeszcze do ściany

19.10.2013
Niby prezes Podbeskidzia, Wojciech Borecki, nie chce wykonywać nerwowych ruchów, bo sam jest trenerem, ale każdy kolejny mecz bez wygranej nie ułatwia pracy Czesławowi Michniewiczowi.
"Górale" nie prezentują formy z wiosny i ich sytuacja w tabeli jest trudna. Czesław Michniewicz wciąż widzi jednak sens pracy pod Klimczokiem. - Wiem, że jako drużyna nie doszliśmy jeszcze do ściany. Jest atmosfera w szatni. Czasami jest tak, że dalsza współpraca trenera z zawodnikami już niczego dobrego nie może przynieść, ale ja tego w Bielsku nie czuję. Jest zresztą poprawa. Z Lechem zagraliśmy dobre spotkanie. Ktoś powie, że pierwsza połowa była taka sobie, ale gdybyśmy rzucili się na rywala, efekt byłby taki, jakbyśmy skoczyli na brzytwę. Dużo krwi, nic więcej - mówi szkoleniowiec.

- Piłkarze chcą grać tak jak wiosną, wygrywać, angażują się, ale byt kształtuje świadomość. Zawodnicy nie wygrywają i boją się podejmować ryzyko. Poza tym ciągle szukamy nowego Demjana. Jak on był, to rzucało się piłkę do przodu, bo zawsze potrafił coś pożytecznego zrobić. Ktoś tak wartościowy przydałby się teraz - nie ukrywa Czesław Michniewicz. W niedzielę jego zespół zagra o drugie zwycięstwo w sezonie na stadionie Cracovii.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również