Czesław Michniewicz: Kibicuję, żeby w środę był podobny wynik jak dziś
03.08.2013
- Wynik mówi wszystko, pokazuje różnicę kto jest mistrzem Polski, kto musi martwić się o byt. Bolesna i sroga lekcja, którą przyjmujemy z godnością i pokorą. Zaangażowanie i ambicja zawodników były na poziomie, ale zabrakło umiejętności w niektórych sytuacjach. Kibicuję, żeby w środę był podobny wynik jak dziś - przyznał szkoleniowiec Podbeskidzia.
Pierwszego gola bielszczanie stracili chwilę przed przerwą. Drugą - tuż po wznowieniu gry. - Straciliśmy bramki w kluczowych momentach tuz przed i tuż po przerwie, to zostawia ślad w psychice. Będziemy rozmawiać o straconych golach, bo za łatwo je tracimy, wkrada się nerwowość. Straciliśmy jakąkolwiek nadzieję po drugim golu. 1-0 to niepewny wynik, można walczyć, o tym rozmawialiśmy w przerwie, ale jak Legia przyspieszyła to nie nadążaliśmy za jej piłkarzami - analizował Michniewicz.
- Ławka Legii była imponująca, a na boisku było jeszcze bardziej imponująco. Kto przyjeżdża na Łazienkowską i nie jest w stanie utrzymać się przy piłce, to nie ma szans. Wiele zespołów w polskiej lidze nie zmusza Legii do biegania. Z tym jest problem. Mieliśmy założenie, żeby rozgrywać, nie tracić w pierwszym kontakcie, ale nic z tego nie wyszło i Legia miała cały czas przewagę - zakończył szybką analizę spotkania trener "Górali".
Pierwszego gola bielszczanie stracili chwilę przed przerwą. Drugą - tuż po wznowieniu gry. - Straciliśmy bramki w kluczowych momentach tuz przed i tuż po przerwie, to zostawia ślad w psychice. Będziemy rozmawiać o straconych golach, bo za łatwo je tracimy, wkrada się nerwowość. Straciliśmy jakąkolwiek nadzieję po drugim golu. 1-0 to niepewny wynik, można walczyć, o tym rozmawialiśmy w przerwie, ale jak Legia przyspieszyła to nie nadążaliśmy za jej piłkarzami - analizował Michniewicz.
- Ławka Legii była imponująca, a na boisku było jeszcze bardziej imponująco. Kto przyjeżdża na Łazienkowską i nie jest w stanie utrzymać się przy piłce, to nie ma szans. Wiele zespołów w polskiej lidze nie zmusza Legii do biegania. Z tym jest problem. Mieliśmy założenie, żeby rozgrywać, nie tracić w pierwszym kontakcie, ale nic z tego nie wyszło i Legia miała cały czas przewagę - zakończył szybką analizę spotkania trener "Górali".
Polecane
Ekstraklasa