Czecho-słowackie posiłki? W Bielsku nie próżnują

08.01.2014
Cel numer 1 „górali” na zimowe okienko transferowe to napastnik. Szukają go za południową granicą.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Charles Nwaogu nie będzie jedynym ofensywnym zawodnikiem, jaki wzmocni Podbeskidzie tej zimy. Poszukiwania bramkostrzelnych graczy wciąż w Bielsku-Białej trwają. Dobra marka, jaką zrobił w klubie napastnikom zza naszej południowej granicy Robert Demjan sprawia, że właśnie tam sięgają trenerzy i działacze „górali”.

We wtorek na badaniach w bielskim klubie pojawił się 30-letni Ondrej Smetana, były wicekról strzelców ligi słowackiej w barwach FK Senica. Od tamtej pory zmienił jednak parokrotnie pracodawcę. Grał w belgijskim St. Truiden, Slovanie Bratysława, Hansie Rostock i Enosis Paralimni.

Tymczasem „Fakt” informuje, że kandydatem do występów w Podbeskidziu jest także 27-letni Czech, Vladimir Misinsky. Wychowanek Banika Ostrawa ma za sobą występy w młodzieżowej reprezentacji swego kraju, a od 2,5 roku reprezentuje barwy II-ligowego MFK Karvina. Zagrał w tym czasie w 52 meczach swej drużyny, zdobywając 21 bramek.
źródło: Fakt
autor: SportSlaski.pl

Przeczytaj również