Czas na zmiany w Podbeskidziu - na boisku, ale nie na ławce
29.08.2011
Trener Podbeskidzia Bielsko-Biała nie ma za sobą łatwego miesiąca, ale też nikt się nie spodziewał, że będzie łatwo. Co trzeba poprawić w najbliższym czasie? - Jeżeli mówię zawodnikowi X, że ma kryć zawodnika Y i ten gracz strzela bramkę, to odpowiedź się sama nasuwa, że trzeba poprawić krycie przy stałych fragmentach gry. Przy zachowaniu odpowiednich proporcji, to jest tak, jak dowódca na polu bitwy wyznacza miejsca, a ktoś ucieka i przez niego giną ludzie - tłumaczy trener Podbeskidzia.
Kasperczyk dalej wraca do meczu z Koroną... - Mieliśmy przewagę, zanosiło się na bramkę i Kiercz nam strzela na 0-1. Ręce opadają, a nogi się uginają. Nie ma na to wytłumaczenia. Później karny z kapelusza. To był biały królik wyciągnięty przez sędziego. Na to nie mam wpływu, ale życzyłbym sobie, żeby jak arbiter dyktuje karnego, widziało go jeszcze 5-6 osób, a nie tylko on sam. Później prosta strata, Ondrzej Szourek nie dogonił i 1-3. Ale walczymy, strzelamy na 2-3. Nie wiem czemu sędzia przychylił się do propozycji sędziego, by w 80. minucie zrobić przerwę na uzupełnienie płynów. My gonimy wynik, a on robi coś takiego. Widziałem podobną rzecz na meczu Młodej Ekstraklasy, ale w ekstraklasie się nie powinno zdarzać. Wreszcie w 91. minucie ewidentny faul na Bartłomieju Koniecznym na 17. metrze. Bez rzutu wolnego. To oczywiście nie umniejsza naszych błędów, ale... - ucina trener Podbeskidzia.

Szkoleniowiec "Górali" odniósł się też do nieobecności kilku zawodników na boisku w ostatnich meczach ligowych. - Adam Cieśliński zagrał z Resovią w Pucharze Polski u boku Sylwestra Patejuka i bardziej spodobał nam się ten drugi. Co do Piotra Malinowskiego, doszliśmy do wniosku, że brak mu pewności w grze. Wystąpił z Resovią i stać go na więcej. Tomasz Górkiewicz? Gdybym miał brać pod uwagę sparingi, to Szourek w ogóle nie powąchałby murawy. To jest co innego. Górkiewicz zagrał w Rzeszowie i nie zachwycił. Podobnie w meczu rezerw w Wiśle, choć tam akurat zgłosił uraz i to go usprawiedliwia - tłumaczy.
Nie jest jednak pewne, czy trener Kasperczyk poprowadzi bielszczan w meczu z Legią Warszawa. - Mamy trzy punkty na koncie po pięciu kolejkach, z czołówką jeszcze nie graliśmy. Który trener w takiej sytuacji miałby mocną pozycję? - powiedział Janusz Okrzesik na łamach "Gazety Wyborczej", zapytany o to, czy pozycja szkoleniowca jest zagrożona. Co na to opiekun Podbeskidzia? - W weekend bardzo dużo rozmawiałem z prezesem i plonem tych konwersacji jest ściągnięcie środkowego pomocnika. Nasi zawodnicy robią to, co trzeba, tylko o pół tempa za wolno. Kim będzie ten nowy zawodnik? Mamy różne opcje. Na pierwszym miejscu zagraniczną, na drugim polską... - kończy Robert Kasperczyk.
Kasperczyk dalej wraca do meczu z Koroną... - Mieliśmy przewagę, zanosiło się na bramkę i Kiercz nam strzela na 0-1. Ręce opadają, a nogi się uginają. Nie ma na to wytłumaczenia. Później karny z kapelusza. To był biały królik wyciągnięty przez sędziego. Na to nie mam wpływu, ale życzyłbym sobie, żeby jak arbiter dyktuje karnego, widziało go jeszcze 5-6 osób, a nie tylko on sam. Później prosta strata, Ondrzej Szourek nie dogonił i 1-3. Ale walczymy, strzelamy na 2-3. Nie wiem czemu sędzia przychylił się do propozycji sędziego, by w 80. minucie zrobić przerwę na uzupełnienie płynów. My gonimy wynik, a on robi coś takiego. Widziałem podobną rzecz na meczu Młodej Ekstraklasy, ale w ekstraklasie się nie powinno zdarzać. Wreszcie w 91. minucie ewidentny faul na Bartłomieju Koniecznym na 17. metrze. Bez rzutu wolnego. To oczywiście nie umniejsza naszych błędów, ale... - ucina trener Podbeskidzia.

Szkoleniowiec "Górali" odniósł się też do nieobecności kilku zawodników na boisku w ostatnich meczach ligowych. - Adam Cieśliński zagrał z Resovią w Pucharze Polski u boku Sylwestra Patejuka i bardziej spodobał nam się ten drugi. Co do Piotra Malinowskiego, doszliśmy do wniosku, że brak mu pewności w grze. Wystąpił z Resovią i stać go na więcej. Tomasz Górkiewicz? Gdybym miał brać pod uwagę sparingi, to Szourek w ogóle nie powąchałby murawy. To jest co innego. Górkiewicz zagrał w Rzeszowie i nie zachwycił. Podobnie w meczu rezerw w Wiśle, choć tam akurat zgłosił uraz i to go usprawiedliwia - tłumaczy.
Nie jest jednak pewne, czy trener Kasperczyk poprowadzi bielszczan w meczu z Legią Warszawa. - Mamy trzy punkty na koncie po pięciu kolejkach, z czołówką jeszcze nie graliśmy. Który trener w takiej sytuacji miałby mocną pozycję? - powiedział Janusz Okrzesik na łamach "Gazety Wyborczej", zapytany o to, czy pozycja szkoleniowca jest zagrożona. Co na to opiekun Podbeskidzia? - W weekend bardzo dużo rozmawiałem z prezesem i plonem tych konwersacji jest ściągnięcie środkowego pomocnika. Nasi zawodnicy robią to, co trzeba, tylko o pół tempa za wolno. Kim będzie ten nowy zawodnik? Mamy różne opcje. Na pierwszym miejscu zagraniczną, na drugim polską... - kończy Robert Kasperczyk.
Polecane
Ekstraklasa