Czas na Stal i powrót nieprzyjemnych wspomnień

06.05.2017
Zarówno Podbeskidzie jak i Stal Mielec notują naprawdę dobrą wiosnę i o ile zespół z Podkarpacia właściwie zrealizował już swój cel w postaci utrzymania, "górale" cały czas mają coś do udowodnienia. 
TS Podbeskidzie
Gdyby ktoś miał zamiar stworzyć tabelę, zawierającą jedynie mecze rundy wiosennej, Podbeskidzie wraz ze Stalą okupowałoby miejsca tuż za strefą, dającą awans. Piłkarze Podbeskidzia są niepokonani od 5 marca i w ostatnich ośmiu spotkaniach udało im się zdobyć aż 18 punktów. Ta zdobycz punktowa umożliwiła podopiecznym trenera Kociana zbliżenie się do czołówki, jednak by próbować jeszcze nawiązać walkę o promocję do najwyższej klasy rozgrywkowej, trzeba pokonać w Mielcu ekipę Stali. Dzisiejszy przeciwnik "górali" wcale nie wywołuje u nich przyjemnych wspomnień, gdyż to właśnie beniaminek był sprawcą chyba największej sensacji w rozgrywanych spotkaniach na stadionie przy ulicy Rychlińskiego w Nice 1. Lidze. 

By przypomnieć sobie tamten mecz, należy cofnąć się do października 2016 roku, kiedy mecz Podbeskidzia ze Stalą Mielec miał uwiecznić obchody oficjalnego otwarcia bielskiego stadionu. Przez większość tamtego pojedynku "górale" dominowali, jednak brakowało im skuteczności i nie potrafili skutecznie wykończyć żadnej ze swoich sytuacji. Stal, która przystępowała do spotkania w roli outsidera z jedną ligową wygraną na koncie, wytrzymała napór bielszczan i od czasu do czasu potrafiła stworzyć sobie dobre okazje. Kluczowy dla losów tamtego spotkania był skutecznie wykorzystany rzut karny przez Kamila Radulja, dzięki któremu Stal wywalczyła sensacyjne 3 punkty i całkowicie pogrążyła ówczesnego trenera bielszczan - Dariusza Dźwigałę. Choć obecny opiekun młodzieżowej reprezentacji Polski ani myślał wówczas o dymisji, kilka dni później zarząd klubu rozwiązał z nim umowę za porozumieniem stron.

Posada obecnego trenera Podbeskidzia wydaje się być całkowicie niezagrożona, gdyż wyniki notowane przez ekipę trenera Kociana są naprawdę dobre i oddają możliwości obecnej kadry "górali". Słowacki szkoleniowiec musi jednak pozostać uważny, gdyż aż sześciu podstawowych piłkarzy z jego zespołu (Bartosz Jaroch, Michał Janota, Łukasz Sierpina, Tomasz Podgórski, Mariusz Magiera, Łukasz Hanzel) jest zagrożonych pauzą za nadmiar żółtych kartek, więc nadmiernie ostra gra w wykonaniu tych zawodników (w obliczu nieuchronnie zbliżającej się końcówki sezonu) raczej nie wchodzi w rachubę. 

Ekipy dzisiejszego przeciwnika Podbeskidzia nie należy lekceważyć, gdyż pod względem formy z rundy wiosennej podopieczni trenera Zbigniewa Smółki plasują się na wysokim czwartym miejscu. Mielczanie są już niemal pewni utrzymania na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej, gdyż mają aż 10 punktów przewagi nad strefą spadkową. Jedyną rysą na tym coraz lepszym wizerunku jest ostatni mecz zespołu z Mielca - Stal uległa w słabym stylu słabeuszowi z Pruszkowa 0:1, na dodatek tracąc swojego czołowego środkowego obrońcę, Sebastiana Zalepę. Defensor obejrzał w ostatnim meczu dwie żółte kartki i nie tylko musiał opuścić plac gry, ale także wykluczył się z udziału w spotkaniu z Podbeskidziem.

Czy "górale" wykorzystają ten fakt, a Szymon Lewicki ponownie udowodni, że jest znakomitym jokerem w talii trenera Kociana? Pozostaje poczekać do końca spotkania, które ku uciesze wielu, będzie emitowane w stacji Polsat Sport.

Stal Mielec - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, godzina 15:00

Przypuszczalne składy:

Stal: Libera - Sadzawicki, Kiercz, Milekić, Sulewski - Sobczak, Marciniec, Panajotow, Radulj, Drzazga - Kolew

Podbeskidzie: Leszczyński - Gumny, Piacek, Magiera, Moskwik - Jaroch, Janota, Hanzel, Podgórski, Sierpina - Haskić

autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również