Cracovia - Podbeskidzie 3-1. "Górale" rozdają to, co zabrali najlepszym
04.04.2012
Wydarzenie
Pierwszy gol w sezonie Marka Sokołowskiego i od razu najładniejsza bramka, jaką Podbeskidzie zdobyło w ekstraklasie. W 17. minucie kapitan Podbeskidzia dośrodkowywał z prawej strony w pole karne. Taki był przynajmniej zamysł. Wyszło jednak tak, że "Sokół" idealnie przelobował Wojciecha Kaczmarka. Najładniejsze bramki padają przypadkiem...
Bohater
Wyróżnił się ten, który ostatnio słynął głównie samobiczowaniem w wywiadach. Marcin Budziński, pomocnik Cracovii miał sporą ochotę do gry i to on otworzył wynik spotkania. W 7. minucie "Budzik" wykorzystał to, że obrońcy bielszczan się przed nim rozstępowali i uderzył precyzyjnie w róg bramki Richarda Zajaca.
Rozczarowania
Ondrzej Szourek zrobił w tym meczu dwie niezwykłe rzeczy. Najpierw spudłował głową w idealnej sytuacji, dobijając strzał Juraja Danczika, a w drugiej połowie otrzymał czerwoną kartkę za faul w polu karnym na Saidim Ntibazonkizie. Inna sprawa, że faul, jeśli w ogóle był, miał miejsce raczej przed polem karnym. Drugie rozczarowanie to Liran Cohen. Zaliczył pudło sezonu, nie trafiając do bramki z kilku metrów i notorycznie tracił piłkę w prostych sytuacjach.
Co ciekawego
- 3-1 to najwyższe zwycięstwo Cracovii w tym sezonie i pierwsza wygrana na wiosnę.
- Bielszczanie mogą się cieszyć, że utrzymanie jest już zapewnione. Najpierw dali pierwszą wygraną przedostatniemu Łódzkiemu KS-owi, dziś zamiast pogrążyć Cracovię, wyciągnęli do niej rękę...
- Przy drugim golu dla "Pasów" też nie obyło się bez kontrowersji. Sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni za - w jego mniemaniu - za wysoko uniesioną nogę zawodnika "Górali". Sam stały fragment gry też został wykonany nieprawidłowo, bo gracz Cracovii tylko dotknął piłkę, a przepisy mówią, że musi ona się poruszyć. Nie zmienia to jednak faktu, że Milos Kosanović przymierzył idealnie.
- Bielszczanie mieli przy stanie 1-1 bardzo dużo sytuacji i byli od gospodarzy lepsi, ale nie potrafili tego udokumentować.
- W zespole "Górali" w pierwszej połowie całkiem dobrze zaprezentował się Łukasz Mierzejewski. W drugiej części gry dostosował się jednak do poziomu kolegów.
Pierwszy gol w sezonie Marka Sokołowskiego i od razu najładniejsza bramka, jaką Podbeskidzie zdobyło w ekstraklasie. W 17. minucie kapitan Podbeskidzia dośrodkowywał z prawej strony w pole karne. Taki był przynajmniej zamysł. Wyszło jednak tak, że "Sokół" idealnie przelobował Wojciecha Kaczmarka. Najładniejsze bramki padają przypadkiem...
Bohater
Wyróżnił się ten, który ostatnio słynął głównie samobiczowaniem w wywiadach. Marcin Budziński, pomocnik Cracovii miał sporą ochotę do gry i to on otworzył wynik spotkania. W 7. minucie "Budzik" wykorzystał to, że obrońcy bielszczan się przed nim rozstępowali i uderzył precyzyjnie w róg bramki Richarda Zajaca.
Rozczarowania
Ondrzej Szourek zrobił w tym meczu dwie niezwykłe rzeczy. Najpierw spudłował głową w idealnej sytuacji, dobijając strzał Juraja Danczika, a w drugiej połowie otrzymał czerwoną kartkę za faul w polu karnym na Saidim Ntibazonkizie. Inna sprawa, że faul, jeśli w ogóle był, miał miejsce raczej przed polem karnym. Drugie rozczarowanie to Liran Cohen. Zaliczył pudło sezonu, nie trafiając do bramki z kilku metrów i notorycznie tracił piłkę w prostych sytuacjach.
Co ciekawego
- 3-1 to najwyższe zwycięstwo Cracovii w tym sezonie i pierwsza wygrana na wiosnę.
- Bielszczanie mogą się cieszyć, że utrzymanie jest już zapewnione. Najpierw dali pierwszą wygraną przedostatniemu Łódzkiemu KS-owi, dziś zamiast pogrążyć Cracovię, wyciągnęli do niej rękę...
- Przy drugim golu dla "Pasów" też nie obyło się bez kontrowersji. Sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni za - w jego mniemaniu - za wysoko uniesioną nogę zawodnika "Górali". Sam stały fragment gry też został wykonany nieprawidłowo, bo gracz Cracovii tylko dotknął piłkę, a przepisy mówią, że musi ona się poruszyć. Nie zmienia to jednak faktu, że Milos Kosanović przymierzył idealnie.
- Bielszczanie mieli przy stanie 1-1 bardzo dużo sytuacji i byli od gospodarzy lepsi, ale nie potrafili tego udokumentować.
- W zespole "Górali" w pierwszej połowie całkiem dobrze zaprezentował się Łukasz Mierzejewski. W drugiej części gry dostosował się jednak do poziomu kolegów.
Polecane
Ekstraklasa