Cracovia - Podbeskidzie 0-1. Kraków podwójnie zdobyty!
25.04.2014
Wydarzenie
Wzorcowa kontra Podbeskidzia z 58. minuty. Szansę na zdobycie bramki miała... Cracovia, ale „Górale” piłkę odzyskali przed własnym polem karnym. Popędził z nią Piotr Malinowski, dograł do Antona Slobody, który idealnie obsłużył Fabiana Pawelę. Ten z dużym spokojem zmylił bramkarza gospodarzy i strzelając czwartego gola w sezonie zapewnił bielszczanom zasłużone prowadzenie.
Bohater
Anton Sloboda. Mecz przy Kałuży pokazał, jak wiele dla Podbeskidzia znaczy słowacki pomocnik. To zawodnik przydatny zarówno w destrukcji, ale także w konstruowaniu akcji ofensywnych. Sloboda zanotował mnóstwo przechwytów, umiejętnie neutralizując poczynania piłkarzy Cracovii w środku pola. Atut Słowaka to także doskonały przegląd pola. Tu uwagę zwraca kilka świetnych podań, w tym asysta otwierająca drogę do bramki Fabianowi Paweli.
Rozczarowanie
Cracovia w niczym nie przypominała zespołu chwalonego za styl gry. Owszem, gospodarze przeważali w sensie optycznym, mając blisko 70 procent posiadania piłki. Na nic to jednak nie przekładało się. Podopieczni Wojciecha Stawowego zaliczyli ogromną ilość strat, co nie mogło wpłynąć pozytywnie na jakość gry zespołu. Wygląda więc na to, że o utrzymanie Cracovia jednak obawiać się musi.
Co ciekawego
- W porównaniu do sparingu z Górnikiem trener Leszek Ojrzyński dokonał jednej zmiany w wyjściowym składzie. W miejsce Mikołaja Lebedyńskiego zagrał Dariusz Kołodziej.
- W 18. minucie „Górale” mieli pierwszą świetną okazję i celne uderzenie na koncie. Próbę Kołodzieja zza pola karnego pewnie obronił Krzysztof Pilarz.
- Kolejna strata Cracovii przyniosła gościom następną szansę w 25. minucie. Strzał Damiana Chmiela w środek bramki odbił na rzut rożny golkiper „Pasów”.
- Końcowe minuty premierowej odsłony to ataki krakowian. Źle przed bramką Podbeskidzia zachowywali się jednak w dogodnych pozycjach Saidi Ntibazonkiza i Dawid Nowak.
- Czwartą żółtą kartkę „zarobił” defensor Cracovii Krzysztof Nykiel.
- W 75. minucie w przedziwnych okolicznościach gola zdobyć mógł Sloboda. Pomocnika gości „nastrzelił” piłką tuż przed bramką... golkiper Cracovii, a ta przeleciała wzdłuż linii bramkowej.
- Sporo ożywienia w szeregi Podbeskidzia wniósł po przerwie Piotr Malinowski, który tradycyjnie imponował szybkością i zwrotnością na trudnej, nasiąkniętej wodą murawie.
- Podobnie, jak dwa tygodnie temu na stadionie Wisły, do Krakowa zawitała i dziś liczna grupa kibiców „Górali”.
- Richard Zajac nie miał zbyt wiele pracy. Miejscowi oddali tylko trzy celne strzały, a groźne było uderzenie w pierwszej połowie Edgara Bernhardta.
- To trzeci kolejny wyjazdowy mecz Podbeskidzia zakończony zwycięstwem. Wcześniej „Górale” pokonywali Ruch Chorzów i Wisłę Kraków.
Wzorcowa kontra Podbeskidzia z 58. minuty. Szansę na zdobycie bramki miała... Cracovia, ale „Górale” piłkę odzyskali przed własnym polem karnym. Popędził z nią Piotr Malinowski, dograł do Antona Slobody, który idealnie obsłużył Fabiana Pawelę. Ten z dużym spokojem zmylił bramkarza gospodarzy i strzelając czwartego gola w sezonie zapewnił bielszczanom zasłużone prowadzenie.
Bohater
Anton Sloboda. Mecz przy Kałuży pokazał, jak wiele dla Podbeskidzia znaczy słowacki pomocnik. To zawodnik przydatny zarówno w destrukcji, ale także w konstruowaniu akcji ofensywnych. Sloboda zanotował mnóstwo przechwytów, umiejętnie neutralizując poczynania piłkarzy Cracovii w środku pola. Atut Słowaka to także doskonały przegląd pola. Tu uwagę zwraca kilka świetnych podań, w tym asysta otwierająca drogę do bramki Fabianowi Paweli.
Rozczarowanie
Cracovia w niczym nie przypominała zespołu chwalonego za styl gry. Owszem, gospodarze przeważali w sensie optycznym, mając blisko 70 procent posiadania piłki. Na nic to jednak nie przekładało się. Podopieczni Wojciecha Stawowego zaliczyli ogromną ilość strat, co nie mogło wpłynąć pozytywnie na jakość gry zespołu. Wygląda więc na to, że o utrzymanie Cracovia jednak obawiać się musi.
Co ciekawego
- W porównaniu do sparingu z Górnikiem trener Leszek Ojrzyński dokonał jednej zmiany w wyjściowym składzie. W miejsce Mikołaja Lebedyńskiego zagrał Dariusz Kołodziej.
- W 18. minucie „Górale” mieli pierwszą świetną okazję i celne uderzenie na koncie. Próbę Kołodzieja zza pola karnego pewnie obronił Krzysztof Pilarz.
- Kolejna strata Cracovii przyniosła gościom następną szansę w 25. minucie. Strzał Damiana Chmiela w środek bramki odbił na rzut rożny golkiper „Pasów”.
- Końcowe minuty premierowej odsłony to ataki krakowian. Źle przed bramką Podbeskidzia zachowywali się jednak w dogodnych pozycjach Saidi Ntibazonkiza i Dawid Nowak.
- Czwartą żółtą kartkę „zarobił” defensor Cracovii Krzysztof Nykiel.
- W 75. minucie w przedziwnych okolicznościach gola zdobyć mógł Sloboda. Pomocnika gości „nastrzelił” piłką tuż przed bramką... golkiper Cracovii, a ta przeleciała wzdłuż linii bramkowej.
- Sporo ożywienia w szeregi Podbeskidzia wniósł po przerwie Piotr Malinowski, który tradycyjnie imponował szybkością i zwrotnością na trudnej, nasiąkniętej wodą murawie.
- Richard Zajac nie miał zbyt wiele pracy. Miejscowi oddali tylko trzy celne strzały, a groźne było uderzenie w pierwszej połowie Edgara Bernhardta.
- To trzeci kolejny wyjazdowy mecz Podbeskidzia zakończony zwycięstwem. Wcześniej „Górale” pokonywali Ruch Chorzów i Wisłę Kraków.
Polecane
Ekstraklasa