Co z transferami Podbeskidzia? Trener bardzo chce kolejnego Słowaka

08.07.2010
- Kadrę chcę mieć skompletowaną do obozu - mówił tydzień temu Robert Kasperczyk. Zgrupowanie bielszczan zaczyna się już w sobotę, a nowych zawodników zakontraktowano ledwie dwóch.
Jak na razie bielszczanie podpisali umowy z napastnikami - Adamem Cieślińskim z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i Robertem Demjanem z Victorii Żiżkov. Atak nadal świeci jednak pustkami - nie licząc Piotra Bagnickiego, który szuka sobie klubu, Podbeskidzie ma w kadrze ledwie trzech zawodników z pierwszej linii. - Tyłów już w ogóle nie szukamy. Pod koniec sezonu zagraliśmy sześć meczów bez straty bramki, a teraz dochodzi jeszcze po kontuzji Sławek Cienciała, co jeszcze zwiększy rywalizację. Na pewno dołączy jednak ktoś do napadu, szukamy właściwie graczy na każdą pozycję ofensywną - mówi trener Kasperczyk.

Najbliżej "Górali" jest 28-letni słowacki ofensywny pomocnik Miroslav Poliaczek z Tatrana Preszow. - Miro pojechał teraz do swojego klubu, bo dostał tam jakąś ofertę przedłużenia kontraktu. Wiemy też, że ma propozycje z innych polskich zespołów. Wierzę jednak, że przyjdzie do nas, bo to ciekawy piłkarz - twierdzi szkoleniowiec bielszczan, który jednocześnie zaznacza, że rozmowy nie są prowadzone tylko z nim. - Mamy kilka spraw personalnych, które ciągle są w trakcie załatwiania. Niestety, kto "liznął" ekstraklasy, ten ma duże wymagania finansowe i nie jest łatwo ich zaspokoić - kończy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również