Co z budową stadionu w Bielsku? Najwcześniej w połowie przyszłego roku...

08.09.2011
Bielskie Przedsiębiorstwo Budownictwa Przemysłowego SA wygrała przetarg na wykonanie stadionu miejskiego w Bielsku-Białej. Budowa jednak nie rozpocznie się zbyt prędko...
Wszystko dlatego, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach cofnął w lipcu pozwolenie na budowę stadionu przy Rychlińskiego. Urząd Miasta Bielska-Białej nie będzie się odwoływał od tej decyzji. - Po konsultacjach prawniczych uznaliśmy, że łatwiej będzie przeprowadzić procedurę od początku. Nie jestem w stanie powiedzieć jak długo to potrwa, bo to byłoby wróżenie z fusów. Od nas w tej sprawie nic nie zależy, bo miasto nie może samo sobie wydać pozwolenia na budowę. W tej sprawie głos należy do starostwa cieszyńskiego i wojewody - tłumaczy Tomasz Ficoń, rzecznik bielskiego magistratu.

Problem w tym, że w cieszyńskim starostwie też nie są w stanie na razie powiedzieć, jak długo potrwa procedura. - Nie dostaliśmy jeszcze żadnych dokumentów od wojewody i przez to nie możemy rozpocząć ponownego wydawania pozwolenia na budowę. Nie mam pojęcia kiedy to nastąpi - przyznaje Janusz Stasica, naczelnik Wydziału Architektury i Budownictwa w starostwie cieszyńskim.

Z uwagi na nadchodzącą zimę, optymistyczny wariant przewiduje rozpoczęcie budowy w marcu-kwietniu przyszłego roku. Realistycznie, może to być nawet połowa 2012 roku. Tymczasem już w maju Podbeskidzie Bielsko-Biała przejdzie procedurę licencyjną...

- Nie jesteśmy stroną w tym postępowaniu, więc patrzymy na to wszystko z niepokojem, ale nic nie możemy zrobić. Coraz częściej zastanawiam się, czy ten awans więcej osób ucieszył, czy jednak rozwścieczył, bo ilość kłód rzucanych pod nogi jest nieprawdopodobna. Możemy mieć kłopot z licencją, a ciężko się gra, mając z tyłu głowy, że sprawy pozaboiskowe mogą zadecydować o tym, w której lidze się znajdziemy. Jest takie angielskie przysłowie - wyrwać klęskę z paszczy zwycięstwa. I ono tutaj pasuje. Zamiast spożytkować być może największy sukces w historii bielskiego sportu, protesty, opory, indywidualne interesy powodują, że wszyscy się ze sobą kłócimy - mówi na łamach "Kroniki Beskidzkiej" rozgoryczony Janusz Okrzesik. Dzień po wypowiedzeniu tych słów, podał się do dymisji...
źródło: Kronika Beskidzka

Przeczytaj również