Co się stało z Krzysztofem Królem? "Nie mogę ruszać nogą"

24.10.2011
Krzysztof Król, który od trzeciej kolejki rozegrał wszystkie mecze od pierwszej do ostatniej minuty w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała, w spotkaniu ze Śląskiem został zmieniony. Dlaczego?
Lewy obrońca ponosi pewną część odpowiedzialności za utratę jedynej bramki, bowiem Cristian Omar Diaz, podający do Piotra Celebana, był kompletnie niepilnowany w strefie Króla. Oprócz tego, były zawodnik Polonii Bytom był raz za czas ogrywany przez aktywnego Waldemara Sobotę. To nasuwało przypuszczenia, że zastąpienie go Sebastianem Ziajką nie było wymuszone...

- I tak i nie - mówił Robert Kasperczyk. - Z jednej strony Krzysiek już w przerwie zgłosił bóle ścięgna Achillesa, a z drugiej miał już żółtą kartkę, Sobota był aktywny i baliśmy się, że może się to źle skończyć, dlatego woleliśmy nie ryzykować i przesunąć Marka Sokołowskiego do obrony, a Tomasza Górkiewicza na lewą stronę - dodał. Czy kontuzja Króla wygląda poważnie?

- Już w 20. minucie czułem to ścięgno. Dociągnąłem do przerwy i w jej trakcie masażysta coś mi z tym zrobił. Niemniej, powiedziałem mu, że ma na mnie patrzeć, czy nie daję jakiś znaków dotyczących zmiany, bo ból się nasilał. Nie wiem co z tą nogą. Nie mogę nią normalnie ruszać... - kręcił głową lewy obrońca.

Powodów do zadowolenia nie miał także z wyniku. - Mieliśmy swoje sytuacje na zdobycie bramki, ale straciliśmy punkty na wyjeździe. A dla nas nawet jeden punkt jest bardzo cenny, bo mamy ich tylko 12. Co gorsze, drużyny z dołu tabeli zaczynają wygrywać, więc będzie ciężko do końca sezonu. Spotkanie ze Śląskiem było o tyle dziwne, że mieliśmy zdecydowanie więcej okazji niż w poprzednich meczach. Na przykład z taką Cracovią nie mieliśmy sytuacji a wygraliśmy... - dziwił się Krzysztof Król.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również