Co się dzieje z Rekordem? "Każdy wyjeżdża stąd z 3 punktami"
01.11.2010
Jak na razie bielszczanie plasują się w środku tabeli. Trzy mecze wygrali i tyle samo przegrali. Martwi jednak fakt, że tylko trzy drużyny straciły od Rekordu więcej goli. Tymczasem w poprzednim sezonie, bielski klub charakteryzowała głównie... skuteczna gra w obronie. O pewnym kryzysie świadczy też fakt, że czwarta drużyna poprzedniego sezonu przegrała trzy mecze z rzędu we własnej hali. - W tym sezonie kto tu przyjeżdża, ten wywozi trzy punkty. W zeszłym roku to było nie do pomyślenia. Nasza hala to była twierdza - przypomina Łukasz Mentel, gracz bielszczan.
- Naszym głównym grzechem w tym sezonie jest nieskuteczność. To, co wyrabiamy pod bramką rywali przechodzi ludzkie pojęcie. Potem rywale nas kontratakują i strzelają bramki. W zeszłym roku to naszą główną bronią był kontratak. Dzięki temu wygraliśmy wiele meczów - mówi Mentel. Zawodnik Rekordu poruszył istotną kwestię. Zmiana trenera, do której doszło latem w Bielsku-Białej pociągnęła za sobą także diametralną zmianę stylu gry. Zespół Marcina Biskupa grał futsal może niezbyt efektowny, skupiony głównie na defensywie, ale przynosiło to bardzo ciekawe wyniki.
Tymczasem Andrea Bucciol stara się zaszczepić swoim zawodnikom zupełnie inny styl. Rekord prowadzi grę, atakuje, ma optyczną przewagę i gra naprawdę efektownie. Jak na razie nie przynosi to efektów, głównie ze względu na wspomnianą nieskuteczność, ale kto wie, może z czasem praca zacznie przynosić efekty. - Na pewno to, ile sytuacji marnujemy nie jest wynikiem pecha. Ale... nie mam pojęcia czego. Na treningach wychodzi nam to zupełnie inaczej - tłumaczy Mentel. Zawodnik twierdzi też, że zmiana trenera wpływa też pośrednio na ilość bramek traconych przez bielszczan.
- W zeszłym roku graliśmy strefą, teraz mamy stosować pressing na całym boisku. Na razie nie wychodzi to najlepiej i stąd tracimy tak dużo - kończy Łukasz Mentel.
- Naszym głównym grzechem w tym sezonie jest nieskuteczność. To, co wyrabiamy pod bramką rywali przechodzi ludzkie pojęcie. Potem rywale nas kontratakują i strzelają bramki. W zeszłym roku to naszą główną bronią był kontratak. Dzięki temu wygraliśmy wiele meczów - mówi Mentel. Zawodnik Rekordu poruszył istotną kwestię. Zmiana trenera, do której doszło latem w Bielsku-Białej pociągnęła za sobą także diametralną zmianę stylu gry. Zespół Marcina Biskupa grał futsal może niezbyt efektowny, skupiony głównie na defensywie, ale przynosiło to bardzo ciekawe wyniki.
Tymczasem Andrea Bucciol stara się zaszczepić swoim zawodnikom zupełnie inny styl. Rekord prowadzi grę, atakuje, ma optyczną przewagę i gra naprawdę efektownie. Jak na razie nie przynosi to efektów, głównie ze względu na wspomnianą nieskuteczność, ale kto wie, może z czasem praca zacznie przynosić efekty. - Na pewno to, ile sytuacji marnujemy nie jest wynikiem pecha. Ale... nie mam pojęcia czego. Na treningach wychodzi nam to zupełnie inaczej - tłumaczy Mentel. Zawodnik twierdzi też, że zmiana trenera wpływa też pośrednio na ilość bramek traconych przez bielszczan.
- W zeszłym roku graliśmy strefą, teraz mamy stosować pressing na całym boisku. Na razie nie wychodzi to najlepiej i stąd tracimy tak dużo - kończy Łukasz Mentel.
Polecane
Futsal Ekstraklasa