Co łączy grę Gwiazdy Ruda Śląska z... prowadzeniem samochodu?

06.10.2009
Grubo ponad rok Gwiazda czekała na wyjazdowe zwycięstwo w ekstraklasie. Udało im się to po horrorze w Polkowicach. Rudzianie decydujący cios zadali, gdy zegar wskazywał... 0:01!
Długo czekali kibice drużyny z Halemby na pierwszą wiktorię "na obczyźnie" w ramach rozgrywek ekstraklasy swoich ulubieńców. Udało im się to w pojedynku z beniaminkiem, TPH Polkowice. - Mecz z naszej strony nie wyglądał rewelacyjnie. Było w nim sporo "szarpanej" gry. Jednak tracąc gola na 12 sekund przed ostatnią syreną, udało nam się jeszcze zdobyć zwycięskie trafienie na 0:01 sekundy przed końcem! - cieszy się grający trener Gwiazdy, Rafał Jarzmik. - Liczę, że po takim finiszu, zespół odbuduje się psychicznie, bo tego chyba najbardziej nam brakowało - dodaje strzelec jednej z bramek we wspomnianej konfrontacji.

- Gwiazda dopiero drugi sezon występuje w ekstraklasie. Porównałbym to do prowadzenia samochodu. Jeśli kierowca zbyt krótko jest w posiadaniu prawa jazdy, to chociażby przy zmianie biegów, jego ruchy nie wyglądają jeszcze płynnie. Natomiast jeżdżąc dłużej, czynności za kółkiem wykonuje już automatycznie - wyjaśnia szkoleniowiec. - I podobnie wygląda to u nas. W trakcie meczu, niektórzy zawodnicy muszą pomyśleć, jak w danym momencie się zachować. Liczę, że w niedługim czasie będą to robić w pełni świadomie - uśmiecha się Jarzmik.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również