Co Kamil Glik robił na trybunach stadionu Podbeskidzia Bielsko-Biała?

13.05.2010
We wtorek strzelił dla Piasta Gliwice gola w wyjazdowym meczu z Arką Gdynia, a w środę był już... w Bielsku-Białej. Obecność kadrowicza wzbudziła na trybunach niemałe zainteresowanie.
- Spieszyłem się. Przyjechałem tu prosto z Gdyni. Czemu tak bardzo chciałem tu być? Odpowiedź jest prosta - koleguję się z Damianem Sewerynem, ale od czasu kiedy przeniósł się do Poznania nie mamy za dużo czasu, żeby się spotkać i pogadać. Musiałem wykorzystać okazję, że będzie na południu Polski i dopaść go w Bielsku - śmiał się Kamil Glik. Stoper Piasta zapewnił też, że mimo dobrych stosunków z zawodnikiem poznaniaków, oglądał mecz bezstronnie. - Patrzę po prostu, jak grają obie drużyny. Podbeskidzie radzi sobie dużo lepiej i chyba jest bardziej zdeterminowane, by wygrać - dorzucił pytany przez nas w przerwie spotkania.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również