Clearex - Pogoń 04 2-4. Może gdyby tak szybko nie odpowiadali...

04.03.2011
Chorzowianie rozpoczęli udanie i po golu Sebastiana Wojciechowskiego prowadzili. Inna sprawa, że nawet nie zdążyli się tym trafieniem nacieszyć. Goście szybko pokazali im miejsce w szyku...
W pierwszej połowie to, co najciekawsze, wydarzyło się w 6. minucie. Najpierw Sebastian Wojciechowski "zakręcił" obrońcą Pogoni i nie dał szans bramkarzowi szczecinian, a potem goście błyskawicznie wyrównali.

Później po kilka sytuacji stworzyli i jedni, i drudzy. Częściej strzelali chorzowianie i "patelnię" zmarnował w 14. minucie Krzysztof Salisz. Ale i Pogoń mogła prowadzić, bowiem Pawła Pstrusińskiego raz "wsparł" słupek.

Zanosiło się na to, że więcej goli przed przerwą nie padnie. Niestety, chwila słabości w obronie kosztowała Clearex utratę drugiej bramki. A w 20. minucie po zagraniu ręką przez Dawida Wiśniewskiego goście mieli przedłużony rzut karny. Wykorzystał go Douglas.

Już kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry powinno być 2-3. Krzysztof Salisz i Michał Grecz byli sami przed bramkarzem rywala i... wynik się nie zmienił. Po chwili z sytuacji sam na sam wyszedł obronną ręką bramkarz gospodarzy. W kolejnych minutach Clearex atakował, stwarzał sytuacje, jednak nie przekładało się to na bramki.

Aż do 28. minuty, kiedy Jędrzej Jasiński trafił najpierw w poprzeczkę, a dobijając - do siatki. Tyle że znów po niecałej minucie szczecinianie podwyższyli.

Cztery minuty przed końcem Tomasz Zieliński wcielił się w rolę "lotnego" bramkarza. Atak Cleareksu trwał do ostatniej syreny. Bez skutku.
źródło: Clearex Chorzów

Przeczytaj również