Clearex - Pogoń 04 2-2. Gospodarze pudłowali, a przyjezdni... "pływali"
22.01.2010
- Być może dlatego po przerwie opadliśmy z sił, że w dniu meczu musieliśmy przebyć ponad 10-godzinną podróż - zastanawiał się Dominik Kubrak. Bramkarz Pogoni w drugiej połowie skapitulował tylko raz - dokładne zagranie Włodarka do "pustaka" wykończył Michał Słonina - i gdyby nie jego dobra postawa, goście opuszczaliby Chorzów z dużo większym bagażem goli.
- Cieszyć może łatwość, z jaką dochodziliśmy do sytuacji, ale wciąż martwi nieskuteczność. Tym bardziej, że pod koniec meczu szczecinianie już "pływali". I mimo że remis to dla nas powód do niezadowolenia, to uważam, że zagraliśmy najlepsze domowe zawody w tym sezonie - podkreślał Tadeusz Wolny, trener gospodarzy. Jego podopieczni zamknęli przeciwnika na własnej połowie i... - Zabrakło kropki nad "i" - martwił się Michał Słonina, który wraz ze Szłapą i Hajncem przegrywał pojedynki z Kubiakiem. W pierwszej połowie nie było jednak różowo.
Inicjatywa należała do Cleareksu, ale to przeciwnik okazał się bardziej efektywny. Wynik spotkania po zagraniu "na nos" Piaseckiego otworzył Radko, a na półtorej minuty przed syreną oznaczającą przerwę defensywę chorzowian ośmieszył Żebrowski. - Nie możemy sobie pozwolić na straty tak głupich bramek. Zawodnik gości miał tyle miejsca, że mógł zrobić z piłką co tylko chciał. Mieliśmy tak mało fauli, że mogliśmy przerwać tę nawet akcję za cenę przewinienia - denerwował się "Słonik", który również popisał się bramką zapadającą w pamięć. Podanie Łuszczka wykończył technicznym strzałem w okienko bramki Pogoni.
- Cieszyć może łatwość, z jaką dochodziliśmy do sytuacji, ale wciąż martwi nieskuteczność. Tym bardziej, że pod koniec meczu szczecinianie już "pływali". I mimo że remis to dla nas powód do niezadowolenia, to uważam, że zagraliśmy najlepsze domowe zawody w tym sezonie - podkreślał Tadeusz Wolny, trener gospodarzy. Jego podopieczni zamknęli przeciwnika na własnej połowie i... - Zabrakło kropki nad "i" - martwił się Michał Słonina, który wraz ze Szłapą i Hajncem przegrywał pojedynki z Kubiakiem. W pierwszej połowie nie było jednak różowo.
Inicjatywa należała do Cleareksu, ale to przeciwnik okazał się bardziej efektywny. Wynik spotkania po zagraniu "na nos" Piaseckiego otworzył Radko, a na półtorej minuty przed syreną oznaczającą przerwę defensywę chorzowian ośmieszył Żebrowski. - Nie możemy sobie pozwolić na straty tak głupich bramek. Zawodnik gości miał tyle miejsca, że mógł zrobić z piłką co tylko chciał. Mieliśmy tak mało fauli, że mogliśmy przerwać tę nawet akcję za cenę przewinienia - denerwował się "Słonik", który również popisał się bramką zapadającą w pamięć. Podanie Łuszczka wykończył technicznym strzałem w okienko bramki Pogoni.
Polecane
Futsal Ekstraklasa