Clearex - Akademia 2-8. Cudu nie było. Akademia z Pucharem Polski

14.06.2009
Po porażce w pierwszym meczu, chorzowianie nie odrobili trzybramkowej straty i z żalem patrzyli na radość piłkarzy z Wielkopolski, którzy wznieśli ku górze trofeum za zdobycie Pucharu Polski.
"Miłe złego początki" mogli pomyśleć kibice gospodarzy po końcowej syrenie. Spotkanie rozpoczęło się bowiem dla Cleareksu wręcz idealnie. Już w pierwszej akcji meczu. Włodarek potężnym strzałem z rzutu wolnego otworzył wynik i wlał nadzieję w serca fanów chorzowian.

Nieskuteczność w ataku i fenomenalna postawa w bramce Neagu sprawiła, że miejscowi o finale będą chcieli czym prędzej zapomnieć. Do wyrównania doprowadził Zagorodnyj, a chwilę później drugie trafienie dołożył Łeszyk, wykorzystując niefrasobliwość śląskiej defensywy.

Clearex postawił wszystko na jedną kartę i wprowadził do gry lotnego bramkarza. Czy aby nie za wcześnie? - zastanawiali się zgromadzeni sympatycy futsalu. Pytanie jak najbardziej zasadne, bo na boiskowym zegarze nie minęła jeszcze dwunasta minuta spotkania. Ta trzynasta okazała się pechowa. Kolejna strata i kolejny gol, a Zagorodnyj nie miał problemów z wpakowaniem piłki do pustej bramki. - Musieliśmy się odkryć. Rywale czekający tylko na nasze potknięcie, bronili się na własnej połowie z zamiarem wyprowadzenia kontry. Kilka takich akcji przyniosło im efekt i o wzniesieniu trofeum mogliśmy zapomnieć - podsumował zawody Andrzej Szłapa, zawodnik gospodarzy. Zarówno jemu, jak i jego kolegom z zespołu tego dnia nic nie wychodziło. Po próbach Hajnca i Wolańskiego, piłkę z pustej bramki wybijali piłkarze z Wielkopolski...

Goście skupieni na grze z kontry bezlitośnie wykorzystali potknięcia rywala. Jeszcze przed przerwą gole zdobywali Łukasz Pieczyński i Derik. Przy tej ostatniej akcji... drugą asystę zanotował bramkarz Akademii. Po zmianie stron Neagu pozazdrościł swoim kompanom z pola i sam postanowił zapisać się w meczowym protokole. Z własnego pola karnego posłał piłkę do opuszczonej "świątyni" Cleareksu. - Nasz bramkarz to wzór do naśladowania nie tylko na parkiecie, ale i poza nim. Swoją formą udowodnił, że jest jednym z najlepszych piłkarzy na swojej pozycji - komplementował Mołdawianina grający trener gości, Klaudiusz Hirsch.

Wynik zmniejszył co prawda Wojciechowski, ale finisz znowu należał do "Akademików". Najpierw Łukasz Pieczyński ośmieszył defensywę przeciwnika i założył "siatkę" bezradnie interweniującemu Brzenkowi, a potem w okienku futbolówkę umieścił Lebiedziński. - W dwumeczu bez dwóch zdań byliśmy lepsi. Cieszę się, że Clearex nie "zepsuł" dziś widowiska. Zaryzykował stawiając wszystko na jedną kartę. Udowodnił tym samym, że jest klasową drużyną - dodał Hirsch. W słowach szkoleniowca można było wyczuć jednak sporo kurtuazji, bo rezultat odzwierciedla poziom zespołów w tegorocznym sezonie.[b]
[/b]
autor: Mariusz Polak, Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również