Ciężki los kapitana "Górali"
24.01.2017
Bardzo doświadczony Sokołowski, mimo swoich 38 lat, stanowił o sile zespołu Podbeskidzia w minionej rundzie jesiennej. Choć popularny „Sokół” już przed rozpoczęciem rundy zastanawiał się nad zakończeniem przygody z piłką, ostatecznie dał się przekonać prezesowi Tomaszowi Mikołajce i podpisał z klubem nowy, roczny kontrakt.
Piłkarz w ostatnim czasie dawał drużynie ogromną ilość doświadczenia i starał się w utrzymywać w ryzach poczynania swoich kolegów na boisku. Dowodem na całkiem niezłą formę piłkarza niech będzie jego 4. miejsce w rankingu InStat na najlepszego prawego obrońcę. Rzadko kiedy Sokołowskiego brakowało na placu gry, gdyż ten nie zagrał jedynie w meczu ligowym w Kluczborku, gdy Podbeskidzie zremisowało na boisku ligowego outsidera 1:1. Łącznie 38-latek spędził na placu gry 1488 minut i wydawało się, że i tym razem popularnemu "Sokołowi" uda się uniknąć poważnego urazu. Jednak w ostatnim meczu Podbeskidzia w 2016 roku, w którym „Górale” towarzysko podejmowali Polonię Bytom, 38-latek musiał zejść po około 20 minutach z boiska, a powodem tego było zerwanie więzadeł krzyżowych przednich w lewym kolanie.
Choć początkowo nie wyglądało na to, że uraz czołowego zawodnika Podbeskidzia okaże się tak poważny, badanie rezonansem jednoznacznie wskazało przyczynę wymuszonej absencji Sokołowskiego. Wobec tej sytuacji, zawodnik przeszedł dzisiaj półtoragodzinny zabieg w warszawskiej klinice Enel-Sport. Co ciekawe, został on przeprowadzony przez znanego specjalistę i lekarza reprezentacji Polski - Jacka Jaroszewskiego.
Sokołowski po zabiegu przyznał na oficjalnej stronie Podbeskidzia, że czuje się dobrze, jednak zdaje sobie sprawę, że przed nim długa walka o powrót do odpowiedniej dyspozycji. - Arek Milik trenował już po czterech miesiącach. Na pewno trzeba jednak liczyć cztery do pięciu miesięcy samej rehabilitacji. (...) Nie poddaję się jednak i będę się jak najszybciej starał wracać do zdrowia.
Choć początkowo nie wyglądało na to, że uraz czołowego zawodnika Podbeskidzia okaże się tak poważny, badanie rezonansem jednoznacznie wskazało przyczynę wymuszonej absencji Sokołowskiego. Wobec tej sytuacji, zawodnik przeszedł dzisiaj półtoragodzinny zabieg w warszawskiej klinice Enel-Sport. Co ciekawe, został on przeprowadzony przez znanego specjalistę i lekarza reprezentacji Polski - Jacka Jaroszewskiego.
Sokołowski po zabiegu przyznał na oficjalnej stronie Podbeskidzia, że czuje się dobrze, jednak zdaje sobie sprawę, że przed nim długa walka o powrót do odpowiedniej dyspozycji. - Arek Milik trenował już po czterech miesiącach. Na pewno trzeba jednak liczyć cztery do pięciu miesięcy samej rehabilitacji. (...) Nie poddaję się jednak i będę się jak najszybciej starał wracać do zdrowia.
Polecane
I liga