Ciężka przeprawa w Gdańsku. „Górale” o pierwsze punkty
24.07.2014
Przykładów, kiedy bielszczan skazywano na pożarcie było już w poprzednich sezonach wiele. Tymczasem punkty ekipie Podbeskidzia przynosiły przecież wyjazdy do Zabrza, Warszawy, Krakowa czy... Gdańska. To dowody,że przedwczesne ferowanie wyroków ma w meczach piłkarskich często odniesienie nijakie. I podobnie jest w kontekście spotkania, które przed „Góralami” w piątkowy wieczór.
Teoretycznie, gospodarze na PGE Arena wygrać powinni. Podejmują zespół, który – choć swoje ambicje ma – to raczej jednak będzie w tym sezonie walczył o zupełnie inne cele, aniżeli gdańszczanie. W Lechii nie mówi się o niczym innym, jak o porządnych wzmocnieniach, co odważniejsi przebąkują o miejscu na podium na finiszu rozgrywek. Jak daleka ku temu droga pokazał premierowy mecz gdańskiej drużyny. W Białymstoku Lechii szło, jak po grudzie i goście ostatecznie doceniać musieli wywalczony z trudem punkt wyjazdowy. Nie ma bowiem cudów – zawsze nowy zespół wymaga zgrania się, przetarcia w kilku ciężkich potyczkach, a dopiero później maszyna zaczyna funkcjonować. Może więc i dobrze, że już w 2. kolejce Podbeskidzie stanie naprzeciw gdańszczan, dla których czas w tym sezonie niewątpliwie będzie sprzymierzeńcem. Tacy piłkarze, jak Daniel Łukasik, Mateusz Możdżeń, Ariel Borysiuk czy Bartłomiej Pawłowski bez wątpienia będą w dalszej części zmagań ligowych pokaźnymi wzmocnieniami nadmorskiego zespołu. Solidnie przedstawia się właściwie każda formacja Lechii, poczynając od bramki z nowym golkiperem Dariuszem Trelą między słupkami. Nabytki zagraniczne? Tu z oceną trzeba się wstrzymać...
Podbeskidzie do meczu i długiej wyprawy mogło przystępować w nastrojach pozytywnych. Zmąciła je nieco pechowa, choć na własne życzenie, porażka z Pogonią Szczecin. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego niczym szczególnym na starcie sezonu nie zachwycili. Owszem, długo szczęście im sprzyjało, potrafili też konstruować – momentami – niezłe akcje zaczepne. Brakowało natomiast pewności w defensywie, próżno też było szukać w konfrontacji z „Portowcami” wzmocnień bielskiego zespołu. Póki co, nowi – w tym również doskonale znani Robert Demjan i Sylwester Patejuk – nie zrobili różnicy. Ale z Gdańska mają dobre wspomnienia (pamiętne zwycięstwo w pierwszym sezonie w ekstraklasie 3-2, które Podbeskidziu zapewniło utrzymanie) i tak o nich, jak i dobrej grze w bielskich barwach będą chcieli sobie przypomnieć. Wyjazd więc przed Podbeskidziem trudny, przeciwnik wymagający, ale cel i w tym meczu to punktowa zdobycz. Bez względu na to, co wydarzyło się w ubiegły weekend i aspiracje Lechii.
2. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
25.07.2014 r. (piątek, godzina 20:30)
Lechia Gdańsk – Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Teoretycznie, gospodarze na PGE Arena wygrać powinni. Podejmują zespół, który – choć swoje ambicje ma – to raczej jednak będzie w tym sezonie walczył o zupełnie inne cele, aniżeli gdańszczanie. W Lechii nie mówi się o niczym innym, jak o porządnych wzmocnieniach, co odważniejsi przebąkują o miejscu na podium na finiszu rozgrywek. Jak daleka ku temu droga pokazał premierowy mecz gdańskiej drużyny. W Białymstoku Lechii szło, jak po grudzie i goście ostatecznie doceniać musieli wywalczony z trudem punkt wyjazdowy. Nie ma bowiem cudów – zawsze nowy zespół wymaga zgrania się, przetarcia w kilku ciężkich potyczkach, a dopiero później maszyna zaczyna funkcjonować. Może więc i dobrze, że już w 2. kolejce Podbeskidzie stanie naprzeciw gdańszczan, dla których czas w tym sezonie niewątpliwie będzie sprzymierzeńcem. Tacy piłkarze, jak Daniel Łukasik, Mateusz Możdżeń, Ariel Borysiuk czy Bartłomiej Pawłowski bez wątpienia będą w dalszej części zmagań ligowych pokaźnymi wzmocnieniami nadmorskiego zespołu. Solidnie przedstawia się właściwie każda formacja Lechii, poczynając od bramki z nowym golkiperem Dariuszem Trelą między słupkami. Nabytki zagraniczne? Tu z oceną trzeba się wstrzymać...
Podbeskidzie do meczu i długiej wyprawy mogło przystępować w nastrojach pozytywnych. Zmąciła je nieco pechowa, choć na własne życzenie, porażka z Pogonią Szczecin. Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego niczym szczególnym na starcie sezonu nie zachwycili. Owszem, długo szczęście im sprzyjało, potrafili też konstruować – momentami – niezłe akcje zaczepne. Brakowało natomiast pewności w defensywie, próżno też było szukać w konfrontacji z „Portowcami” wzmocnień bielskiego zespołu. Póki co, nowi – w tym również doskonale znani Robert Demjan i Sylwester Patejuk – nie zrobili różnicy. Ale z Gdańska mają dobre wspomnienia (pamiętne zwycięstwo w pierwszym sezonie w ekstraklasie 3-2, które Podbeskidziu zapewniło utrzymanie) i tak o nich, jak i dobrej grze w bielskich barwach będą chcieli sobie przypomnieć. Wyjazd więc przed Podbeskidziem trudny, przeciwnik wymagający, ale cel i w tym meczu to punktowa zdobycz. Bez względu na to, co wydarzyło się w ubiegły weekend i aspiracje Lechii.
2. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
25.07.2014 r. (piątek, godzina 20:30)
Lechia Gdańsk – Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Polecane
Ekstraklasa