Cieszą się, że przed meczem z Podbeskidziem są... spisywani na straty
08.08.2009
Łukasz Merda między słupkami, Sławomir Cienciała, Maciej Szmatiuk, Bartłomiej Konieczny i Michał Osiński w polu - tak w rundzie wiosennej prezentowało się "żelazne" zestawienie formacji defensywnej "Górali". Dzisiaj - z różnych przyczyn - z tego grona ostały się raptem dwa ogniwa. Niepodważalną pozycję mają bowiem niezmiennie Merda i Cienciała. Nie bez szans na występ jest też co prawda Osiński, ale zdecydowanie wyżej stoją akcje Juraja Danczika.
Największym zmartwieniem Marcina Brosza jest jednak środek obrony. W klubie nie ma już Macieja Szmatiuka, a Bartłomiej Konieczny odpocznie od futbolu po tym, jak na tydzień temu złamał nos. - Absencja Bartka to poważne osłabienie. Ale tylko przed meczem. W jego trakcie żadnych braków w naszej grze nie będzie - Łukasz Merda jest wyraźnie pewny swego.
Choć nie ukrywa zarazem, że o rywalach wie stosunkowo mało. - Nie potrzebujemy mieć na ich temat ogromu informacji. Dlaczego? Bo to, z kim się mierzymy, schodzi na drugi plan. Ważne, jak my się zaprezentujemy. Myśląc o awansie, mamy obowiązek wygrywać na własnym boisku. A co do Kluczborka, to moim dobrym przyjacielem jest Paweł Odrzywolski - uśmiecha się Merda. Skąd między obydwoma zawodnikami taka zażyłość?
- Za czasów, gry broniłem barw Podbeskidzia, mieszkałem blisko Łukasza. Dlatego wspólnie jeździliśmy na treningi - wyjaśnia obrońca Kluczborka. Ale ostatnich wizyt na Rychlińskiego - w koszulce Odry Opole - 26-latek miło nie wspomina. - Dwukrotnie odbywałem taką sentymentalną podróż i nie udało mi się w tym czasie zdobyć choćby punktu - wskazuje.
Dzisiaj mało kto daje Kluczborkowi jakiekolwiek szanse. - Świetnie, że jesteśmy spisywani na straty. To, że gospodarze nas zlekceważą, może nam jedynie pomóc. Tym bardziej, że o "Góralach" wiemy praktycznie wszystko. Nasz sztab szkoleniowy rozłożył ich na czynniki pierwsze - zapewnia Odrzywolski. A zatem, pewne jest tylko to, że po końcowym gwizdku sędziego dwaj przyjaciele powspominają czasy, gdy byli jeszcze sąsiadami...
Podbeskidzie Bielsko-Biała - MKS Kluczbork
sobota, godzina 17:00
sędziuje Łukasz Śmietanka (Radom)
Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Merda - Cienciała, Baranowski, Ganowicz, Danczik - Świerblewski, Jarosz, Matawu, Malinowski - Rocki, Bagnicki.
MKS: Stodoła - Stawowy, Nowacki, Jagieniak, Adamczyk - Szczepaniak, Surowiak, Glanowski, Nitkiewicz - Sobota, Król.
Największym zmartwieniem Marcina Brosza jest jednak środek obrony. W klubie nie ma już Macieja Szmatiuka, a Bartłomiej Konieczny odpocznie od futbolu po tym, jak na tydzień temu złamał nos. - Absencja Bartka to poważne osłabienie. Ale tylko przed meczem. W jego trakcie żadnych braków w naszej grze nie będzie - Łukasz Merda jest wyraźnie pewny swego.
Choć nie ukrywa zarazem, że o rywalach wie stosunkowo mało. - Nie potrzebujemy mieć na ich temat ogromu informacji. Dlaczego? Bo to, z kim się mierzymy, schodzi na drugi plan. Ważne, jak my się zaprezentujemy. Myśląc o awansie, mamy obowiązek wygrywać na własnym boisku. A co do Kluczborka, to moim dobrym przyjacielem jest Paweł Odrzywolski - uśmiecha się Merda. Skąd między obydwoma zawodnikami taka zażyłość?
- Za czasów, gry broniłem barw Podbeskidzia, mieszkałem blisko Łukasza. Dlatego wspólnie jeździliśmy na treningi - wyjaśnia obrońca Kluczborka. Ale ostatnich wizyt na Rychlińskiego - w koszulce Odry Opole - 26-latek miło nie wspomina. - Dwukrotnie odbywałem taką sentymentalną podróż i nie udało mi się w tym czasie zdobyć choćby punktu - wskazuje.
Dzisiaj mało kto daje Kluczborkowi jakiekolwiek szanse. - Świetnie, że jesteśmy spisywani na straty. To, że gospodarze nas zlekceważą, może nam jedynie pomóc. Tym bardziej, że o "Góralach" wiemy praktycznie wszystko. Nasz sztab szkoleniowy rozłożył ich na czynniki pierwsze - zapewnia Odrzywolski. A zatem, pewne jest tylko to, że po końcowym gwizdku sędziego dwaj przyjaciele powspominają czasy, gdy byli jeszcze sąsiadami...
Podbeskidzie Bielsko-Biała - MKS Kluczbork
sobota, godzina 17:00
sędziuje Łukasz Śmietanka (Radom)
Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Merda - Cienciała, Baranowski, Ganowicz, Danczik - Świerblewski, Jarosz, Matawu, Malinowski - Rocki, Bagnicki.
MKS: Stodoła - Stawowy, Nowacki, Jagieniak, Adamczyk - Szczepaniak, Surowiak, Glanowski, Nitkiewicz - Sobota, Król.
Polecane
I liga