Choć rywal niewygodny, czas przełamać się w lidze

11.08.2017
W cieniu zamieszania z trenerem Kocianem, do walki o kolejne ligowe punkty przystąpią zawodnicy Podbeskidzia Bielsko-Biała. Bielszczanie mają już za sobą swoiste przełamanie, gdyż w miniony wtorek nie tylko zdobyli pierwsze bramki z gry, ale także awansowali po 90 minutach do dalszej fazy Pucharu Polski. Czy dobre nastroje zostaną utrzymane także po dzisiejszym meczu ze Stomilem?
TS Podbeskidzie
Rywalem "górali" będzie jednak ekipa, która w zeszłym sezonie sprawiła im ogromne problemy. W dwóch ostatnich meczach pomiędzy tymi drużynami, Podbeskidzie zdołało zdobyć tylko jeden punkt dzięki remisowi na własnym boisku 2:2. W Olsztynie bielszczanom poszło dużo gorzej - mimo ogromnej przewagi na boisku, zawodnicy prowadzeni wówczas przez Dariusza Dźwigałę bili głową w mur i w żadnej sytuacji nie potrafili skierować piłki do siatki. Jako że niewykorzystane sytuacje potrafią się zemścić, Stomil doczekał się odpowiedniego momentu i zapewnił sobie 3 punkty dzięki trafieniu Arkadiusza Czarneckiego w doliczonym doliczonym czasie gry. 

Wydaje się jednak, że jutro "górale" staną przed znakomitą szansą przełamania negatywnej passy i wywiezienia 3 punktów z Olsztyna. Choć Podbeskidzie zmaga się ze swoimi problemami, wydaje się, że w Olsztynie sytuacja jest znacznie bardziej nerwowa. Od bardzo długiego czasu olsztynianie odstają od reszty ligi pod względem infrastruktury i finansów, jednak pomimo tego w ostatnich sezonach piłkarze Stomilu nie mieli problemów z szybkim zapewnieniem sobie ligowego bytu. Początek nowego sezonu wskazuje na to, że walka o utrzymanie drugiego poziomu rozgrywkowego w Olsztynie będzie bardzo trudna - podopieczni trenera Tomasza Asenskiego w dwóch pierwszych meczach gładko ulegli Bytovii i Chojniczance, w efekcie czego na ten moment znajdują się w strefie spadkowej z zerowym dorobkiem punktowym i bilansem bramkowym 1:6.

Kadra jutrzejszego przeciwnika "górali" uległa latem sporym zmianom, a za osłabienie można uznać nie tylko odejście dwóch błyskotliwych pomocników - Tsubasy Nishiego i Patryka Kuna, ale także niemal wszystkich kluczowych piłkarzy z linii defensywnej. Porównując ostatni mecz ligowy sezonu 2016/17 ze wspomnianym wcześniej pojedynkiem z Chojniczanką, w obronie miejsce zachował jedynie Marcel Ziemann. Ciekawostką jest fakt, że obecnie podstawowym defensorem Stomilu jest.. były zawodnik Podbeskidzia - Paweł Baranowski. Piłkarz ten występował w Bielsku w latach 2008-2010 oraz w ostatniej rundzie zespołu w Ekstraklasie. Wiosną 2016 roku 26-latek rozegrał 14 spotkań, zdobył 1 bramkę, a jego ostatnim meczem w bielskim zespole było spotkanie z Łęczną, które przypieczętowało spadek "górali" z elity.

Baranowski nie jest jedynym piłkarzem, który łączy oba zespoły - w linii pomocy Stomilu występuje młody Daniel Mikołajewski, który opuścił Bielsko po dobrej rundzie jesiennej sezonu 2016/2017. Niestety, późniejszy transfer piłkarza do gdańskiej Lechii okazał się całkowitym niewypałem i w celu szukania swoich szans do gry, zawodnik udał się do Olsztyna.

"Górale" w stolicy województwa warmińsko-mazurskiego zapewne będą liczyć na to, że zwycięstwo w Pucharze Polski pociągnie za sobą także wygrane w lidze. Pozostaje liczyć na to, że narastający konflikt na linii włodarze klubu-trener Jan Kocian doszczętnie nie popsuje zespołowych morali, a bielszczanie zaprezentują się na boisku przynajmniej tak samo dobrze, jak w ostatni wtorek w Nowym Dworze Mazowieckim.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Stomil Olsztyn
piątek, godzina 19:00

Przypuszczalny skład:
TSP: 
Leszczyński – Moskwik, Magiera, Wiktorski, Sierczyński – Sierpina, Rakowski, Hanzel, Podgórski, Iliev – Sabala
źródło: własne/tspodbeskidzie.pl
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również