Chmiel: Jestem ambitnym zawodnikiem i chcę jak najwięcej grać!
08.12.2013
Powrót Damiana Chmiela do meczowej osiemnastki to spore zaskoczenie przed niedzielnym meczem z bydgoskim Zawiszą. Pomocnik "Górali" od początku sezonu borykał się z kontuzjami. Ominęła go inauguracja ligi, a do gry wrócił dopiero w czwartej kolejce. Wystąpił w trzech meczach... i znów kontuzja. Damian nie dawał jednak za wygraną i w spotkaniach z Piastem Gliwice i Lechem Poznań zagrał z blokadą przeciwbólową. Okazało się, że sytuacja tylko się pogorszyła. Piłkarz naderwał mięsień uda, a w okolicach rzepki zaczął zbierać się płyn. Wstępne diagnozy mówiły, że Chmiela nie zobaczymy już w tym roku na boisku, ale pomocnik znalazł się w kadrze meczowej na Zawiszę.
- Jestem do dyspozycji szkoleniowca i zrobię wszystko, żeby pomóc drużynie. Miałem kilka treningów indywidualnych, także wszystko było pod kontrolą. To była ciężka kontuzja i na początku była obawa, że mogę nie zagrać do końca rundy. Robiłem jednak wszystko, żeby wrócić jak najszybciej na boisko i na szczęście jestem już zdrowy - zapewnia jeden z najlepszych piłkarzy Podbeskidzia.
Damian zapewnia, że jest gotowy do gry i nie ma obawy, że uraz może się odnowić.
- Rehabilitując się współpracowałem z ludźmi, którzy doskonale wiedzieli co robią. To nie jest tak, że ja teraz wracam na siłę. Kontuzja jest wyleczona , więc nie chciałem czekać aż do stycznia. Jestem ambitnym zawodnikiem i chcę jak najwięcej grać! - mówi Chmiel.
08.12.2013 - to historyczna data w dziejach bielskiego stadionu. Po spotkaniu z Zawiszą wyburzona zostanie ostatnia trybuna starego stadionu. W niedzielę "Kryta" wypełni się po raz ostatni, a na wiosnę, wszyscy kibice zostaną przeniesieni na trybunę północną.
- Trybuna jak trybuna, swoje przeszła i kibice z pewnością mają do niej spory sentyment. Tam zawsze byli wspaniali kibice, którzy nas dopingowali i to właśnie na "krytej" siedziały nasze rodziny. Teraz powstaje nowy stadion, będzie nowy etap w historii klubu i to nas bardzo cieszy. Wierzę, że kibiców na nowym obiekcie będzie więcej i będą nas wspierać od pierwszej do ostatniej minuty - ma nadzieję pomocnik "Górali"
Przestanie również istnieć szatnia, w której po awansie Podbeskidzia do ekstraklasy eksplodował niejeden szampan. To nie jest wielkie pomieszczenie, przypominające piękne szatnie na stadionach, które powstały w innych polskich miastach i nie ma się co dziwić, że zwodnicy już czekają na nowy obiekt i nową szatnię.
- Szatnie były jakie były. Może nie były najgorsze, ale teraz powstanie coś nowego i będziemy mieli szatnię z prawdziwego zdarzenia. Nie możemy się już doczekać, bo nowe miejsce zawsze mobilizuje. Będzie więcej miejsca, pewnie powstanie jakaś dodatkowa salka i będziemy mieli szatnię na miarę ekstraklasy - kończy Damian Chmiel.
- Jestem do dyspozycji szkoleniowca i zrobię wszystko, żeby pomóc drużynie. Miałem kilka treningów indywidualnych, także wszystko było pod kontrolą. To była ciężka kontuzja i na początku była obawa, że mogę nie zagrać do końca rundy. Robiłem jednak wszystko, żeby wrócić jak najszybciej na boisko i na szczęście jestem już zdrowy - zapewnia jeden z najlepszych piłkarzy Podbeskidzia.
Damian zapewnia, że jest gotowy do gry i nie ma obawy, że uraz może się odnowić.
- Rehabilitując się współpracowałem z ludźmi, którzy doskonale wiedzieli co robią. To nie jest tak, że ja teraz wracam na siłę. Kontuzja jest wyleczona , więc nie chciałem czekać aż do stycznia. Jestem ambitnym zawodnikiem i chcę jak najwięcej grać! - mówi Chmiel.
08.12.2013 - to historyczna data w dziejach bielskiego stadionu. Po spotkaniu z Zawiszą wyburzona zostanie ostatnia trybuna starego stadionu. W niedzielę "Kryta" wypełni się po raz ostatni, a na wiosnę, wszyscy kibice zostaną przeniesieni na trybunę północną.
- Trybuna jak trybuna, swoje przeszła i kibice z pewnością mają do niej spory sentyment. Tam zawsze byli wspaniali kibice, którzy nas dopingowali i to właśnie na "krytej" siedziały nasze rodziny. Teraz powstaje nowy stadion, będzie nowy etap w historii klubu i to nas bardzo cieszy. Wierzę, że kibiców na nowym obiekcie będzie więcej i będą nas wspierać od pierwszej do ostatniej minuty - ma nadzieję pomocnik "Górali"
Przestanie również istnieć szatnia, w której po awansie Podbeskidzia do ekstraklasy eksplodował niejeden szampan. To nie jest wielkie pomieszczenie, przypominające piękne szatnie na stadionach, które powstały w innych polskich miastach i nie ma się co dziwić, że zwodnicy już czekają na nowy obiekt i nową szatnię.
- Szatnie były jakie były. Może nie były najgorsze, ale teraz powstanie coś nowego i będziemy mieli szatnię z prawdziwego zdarzenia. Nie możemy się już doczekać, bo nowe miejsce zawsze mobilizuje. Będzie więcej miejsca, pewnie powstanie jakaś dodatkowa salka i będziemy mieli szatnię na miarę ekstraklasy - kończy Damian Chmiel.
Polecane
Ekstraklasa