Chęć zagrania o późniejszej porze pomogła beniaminkowi ograć mistrza

12.08.2009
- Jest szansa, że w piątek zagramy trochę później niż o 13:00 - uśmiecha się Janusz Szymura, prezes Rekordu Bielsko-Biała, po tym jak beniaminek wygrał z mistrzem Polski, Hurtapem Łęczyca.
Na godzinę 13:00 w piątek wyznaczono pojedynek zespołów, które zajmą ostatnie lokaty w grupach turnieju "Beskidy Futsal Cup". Gdy piłkarze Rekordu Bielsko-Biała otrzymali rozpiskę imprezy, jak jeden mąż westchnęli: dlaczego mecz o 7. miejsce jest tak wcześnie? Mając za przeciwników mistrzów Ukrainy oraz Polski i najbardziej utytułowany zespół w kraju, nie dawali sobie zbyt wielu szans na wyższą pozycję.

- Tak jak zawodnicy sobie życzyli, jest możliwość, że w zagramy trochę później - nie kryje zadowolenia prezes. Beniaminek ekstraklasy rozpoczął bowiem turniej wyśmienicie. Wygrał z Hurtapem 5-2. - Chłopaki pokazali się z bardzo dobrej strony. Nie przestraszyli się najlepszego zespołu poprzedniego sezonu i podjęli rękawicę - dodaje.

Przeczytaj: Pierwszy dzień, pierwsze niespodzianki. Beniaminek ograł mistrza >

Z kolejnym przeciwnikami nie będzie już raczej tak łatwo. Organizatora turnieju czekają bowiem pojedynki z faworytem z Lwowa oraz z Cleareksem Chorzów, który będzie chciał zmazać plamę po sromotnej porażce z Ukraińcami. Czy Rekord zagra w piątek o 15:00? A może pokusi się o kolejną niespodziankę dużego kalibru i wyjdzie na parkiet jeszcze później.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również