"Chcieliśmy udowodnić piłkarzom Zawiszy, gdzie ich miejsce"
09.12.2013
W meczu z beniaminkiem pierwszy raz po długiej przerwie na boisku pojawił się Damian Chmiel, który miał już nie grać do końca roku. - Wróciłem, bo taka była potrzeba. Wypadła nam prawie cała prawa flanka, choć konieczności powrotu nie było. Jestem zdrowy i chciałem pomóc drużynie i myślę, że na tyle, na ile mogłem, to pomogłem. Dziękuję trenerowi za to, że dał mi szansę i obiecuję, że będę pracował, aby na mecz przeciwko Koronie wyjść w jeszcze lepszej dyspozycji - podkreśla boczny pomocnik.
Zdecydowanie mniej zadowolony był Bartłomiej Konieczny. - Nie jestem zadowolony z wyniku. Chcieliśmy niektórym piłkarzom Zawiszy udowodnić, za ich soczyste wywiady, gdzie ich miejsce. Cieszy na pewno to, że zagraliśmy na zero z tyłu - przyznaje.
Z kolei Dariusz Łatka nie wie do końca, jak oceniać ten punkt. - Po meczu należy punkt szanować. Jakie on będzie miał znaczenie, przekonamy się na koniec sezonu. Mam nadzieję, że przybliży nas to do utrzymania. Byliśmy lepszym zespołem od Zawiszy, brakowało nam jednak skuteczności i szczęścia - kończy doświadczony pomocnik.
Zdecydowanie mniej zadowolony był Bartłomiej Konieczny. - Nie jestem zadowolony z wyniku. Chcieliśmy niektórym piłkarzom Zawiszy udowodnić, za ich soczyste wywiady, gdzie ich miejsce. Cieszy na pewno to, że zagraliśmy na zero z tyłu - przyznaje.
Z kolei Dariusz Łatka nie wie do końca, jak oceniać ten punkt. - Po meczu należy punkt szanować. Jakie on będzie miał znaczenie, przekonamy się na koniec sezonu. Mam nadzieję, że przybliży nas to do utrzymania. Byliśmy lepszym zespołem od Zawiszy, brakowało nam jednak skuteczności i szczęścia - kończy doświadczony pomocnik.
Polecane
Ekstraklasa