Chciał... pobić sędziów
27.04.2009
Skazywana przed meczem na pożarcie Gwiazda w Krakowie prowadziła już 3-0. Gospodarze jednak w pierwszej połowie zdołali strzelić kontaktowego gola, a zaraz na początku drugiej odsłony szybko doprowadzili do wyrównania. - W przerwie chyba za szybko uwierzyliśmy w siebie. Na drugą połowę wyszliśmy za mało skoncentrowani, przespaliśmy kilka pierwszych minut i zapłaciliśmy za to ogromną cenę - mówił po meczu Rafał Krzyśka, jeden z najlepszych graczy Gwiazdy w tym sezonie.
Przy stanie remisowym wydarzyła się najbardziej kontrowersyjna sytuacja w tym meczu. Zawodnik Kupczyka ewidentnie zagrał piłkę ręką w polu karnym. Wszyscy to widzieli prócz arbitrów. - Ręka była - przyznawali po meczu przy szatni gracze z Krakowa. - W pierwszym momencie po meczu chciałem pobić sędziów. Ukradli nam punkty, nadzieje na utrzymanie i pieniądze - mówił wściekły golkiper Gwiazdy. Sędziowie bowiem w tym meczu pomylili się jeszcze kilkakrotnie, wprowadzając bardzo nerwową atmosferę na parkiecie. - Byliśmy równorzędnym rywalem dla Kupczyka, ale arbitrzy przeszkadzali nam w grze. Nie ma szkolenia sędziów w futsalu. Mecze gwiżdżą panowie, którzy na co dzień sędziują na otwartych boiskach klasy A. Komisja Futsalu musi coś z tym zrobić, bo w taki sposób psuje się fajne, żywiołowe widowiska - kontynuował Krzyśka.
W końcówce meczu wyższość wykazała ekipa z Krakowa, a dwie bramki zdobyte przez Gwiazdę w ostatniej minucie były jedynie trafieniami na otarcie łez. Spadek rudzkiej ekipy oznaczać będzie zapewne zmiany w kadrze drużyny. - Chcę grać w reprezentacji, a do niej droga wiedzie tylko przez ekstraklasę. Będę chciał grać w innym klubie z najwyższej klasy rozgrywkowej. Do Gwiazdy i tak jestem wypożyczony do 30 maja, potem wracam do Gliwic - zakończył ze smutkiem w głosie formalnie gracz Radanu.
Przy stanie remisowym wydarzyła się najbardziej kontrowersyjna sytuacja w tym meczu. Zawodnik Kupczyka ewidentnie zagrał piłkę ręką w polu karnym. Wszyscy to widzieli prócz arbitrów. - Ręka była - przyznawali po meczu przy szatni gracze z Krakowa. - W pierwszym momencie po meczu chciałem pobić sędziów. Ukradli nam punkty, nadzieje na utrzymanie i pieniądze - mówił wściekły golkiper Gwiazdy. Sędziowie bowiem w tym meczu pomylili się jeszcze kilkakrotnie, wprowadzając bardzo nerwową atmosferę na parkiecie. - Byliśmy równorzędnym rywalem dla Kupczyka, ale arbitrzy przeszkadzali nam w grze. Nie ma szkolenia sędziów w futsalu. Mecze gwiżdżą panowie, którzy na co dzień sędziują na otwartych boiskach klasy A. Komisja Futsalu musi coś z tym zrobić, bo w taki sposób psuje się fajne, żywiołowe widowiska - kontynuował Krzyśka.
W końcówce meczu wyższość wykazała ekipa z Krakowa, a dwie bramki zdobyte przez Gwiazdę w ostatniej minucie były jedynie trafieniami na otarcie łez. Spadek rudzkiej ekipy oznaczać będzie zapewne zmiany w kadrze drużyny. - Chcę grać w reprezentacji, a do niej droga wiedzie tylko przez ekstraklasę. Będę chciał grać w innym klubie z najwyższej klasy rozgrywkowej. Do Gwiazdy i tak jestem wypożyczony do 30 maja, potem wracam do Gliwic - zakończył ze smutkiem w głosie formalnie gracz Radanu.
Polecane
Futsal Ekstraklasa