Cezary Wilk: Nie lubię sformułowań "sędzia okradł nas z punktów"
04.03.2013
W drugiej połowie spotkania Wisły Kraków z Podbeskidziem Bielsko-Biała zawrzało na trybunach. Marcin Borski, po informacji od sędziego bramkowego, nie podyktował ewidentnego karnego po faulu Marka Sokołowskiego na Rafale Boguskim. Dodatkowo ukarał pokrzywdzonego wiślaka żółtą kartką. Inny zawodnik krakowian daleki jest jednak od mówienia, że jego zespół nie wygrał przez błąd sędziów.
- Przede wszystkim, nie lubię takich sformułowań, że sędzia okradł nas z punktów, nie dyktując karnego. Arbiter wie doskonale, że popełnił błąd. Po meczu rozmawiałem z nim i przyznał, że podjął decyzję o karnym, ale zmienił ją po konsultacji z sędzią, który stał za linią końcową. Trudno, to jest piłka i takie rzeczy są wkalkulowane. Nie oczekuję słowa przepraszam - ze spokojem mówił Cezary Wilk.
Pomocnik podkreślał, że jego zespół powinien strzelić gola w innych sytuacjach. - Gdybyśmy je wykorzystali, a takie mieliśmy, po dwie w każdej połowie, to nie musielibyśmy rozmawiać o tym, że sędzia nie podyktował karnego - dodał 27-letni zawodnik.
"Biała Gwiazda" w drugim wiosennym ligowym meczu zanotowała remis 0-0. Wydawało się, że po zwycięstwie z Jagiellonią zespół Tomasza Kulawika będzie lepiej wpisywać się w ataku. Tak się jednak nie stało. - Musimy nad tym popracować, bo nie można niemal wszystkiego marnować - odpowiedział.
- Przede wszystkim, nie lubię takich sformułowań, że sędzia okradł nas z punktów, nie dyktując karnego. Arbiter wie doskonale, że popełnił błąd. Po meczu rozmawiałem z nim i przyznał, że podjął decyzję o karnym, ale zmienił ją po konsultacji z sędzią, który stał za linią końcową. Trudno, to jest piłka i takie rzeczy są wkalkulowane. Nie oczekuję słowa przepraszam - ze spokojem mówił Cezary Wilk.
Pomocnik podkreślał, że jego zespół powinien strzelić gola w innych sytuacjach. - Gdybyśmy je wykorzystali, a takie mieliśmy, po dwie w każdej połowie, to nie musielibyśmy rozmawiać o tym, że sędzia nie podyktował karnego - dodał 27-letni zawodnik.
"Biała Gwiazda" w drugim wiosennym ligowym meczu zanotowała remis 0-0. Wydawało się, że po zwycięstwie z Jagiellonią zespół Tomasza Kulawika będzie lepiej wpisywać się w ataku. Tak się jednak nie stało. - Musimy nad tym popracować, bo nie można niemal wszystkiego marnować - odpowiedział.
Polecane
Ekstraklasa