Były trener Podbeskidzia: Granie na remis na Legii to droga donikąd
08.09.2011
Szkoleniowiec, który wprowadzał Podbeskidzie na zaplecze ekstraklasy, uważa, że na Łazienkowskiej beniaminek nie może zagrać bojaźliwie. - Powinien szukać szans, a gdy się pojawią, zagrać w ofensywie większą liczbą zawodników. Moment ataku Podbeskidzia nie może być chwilą wytchnienia dla reszty piłkarzy. Granie na remis, czyhanie na jakąś jedną bądź dwie okazje to droga donikąd - mówi Borecki na łamach "Kroniki Beskidzkiej".
Jeśli chodzi o personalia, były trener m.in. GKS-u Katowice i Piasta Gliwice ma tylko jedno życzenie. - Od początku meczu widziałbym w składzie Marka Sokołowskiego. Niezależnie od pozycji, na której zagra. Cechy wolicjonalne "Sokoła" sprawiają, że jest zawodnikiem bardzo potrzebnym Podbeskidziu. Nie wiem, jak gra Liran Cohen. To decyzja trenera, czy puści go przeciwko Legii. Nie sądzę, by miał pod tym względem nóż na gardle. Ma w ekipie wartościowych zawodników, z których może skorzystać - twierdzi Wojciech Borecki.
Jeśli chodzi o personalia, były trener m.in. GKS-u Katowice i Piasta Gliwice ma tylko jedno życzenie. - Od początku meczu widziałbym w składzie Marka Sokołowskiego. Niezależnie od pozycji, na której zagra. Cechy wolicjonalne "Sokoła" sprawiają, że jest zawodnikiem bardzo potrzebnym Podbeskidziu. Nie wiem, jak gra Liran Cohen. To decyzja trenera, czy puści go przeciwko Legii. Nie sądzę, by miał pod tym względem nóż na gardle. Ma w ekipie wartościowych zawodników, z których może skorzystać - twierdzi Wojciech Borecki.
Polecane
Ekstraklasa