Były prezes: "Za mało piłkarzy, którym zależy na awansie"
Po 15. kolejkach zespoły z Bielska-Białej i Zabrza sąsiadują ze sobą w tabeli z identycznym dorobkiem punktowy, wywalczyły po 20 „oczek”. Stawce przewodzą drużyny z Sosnowca i Katowic, które zgromadziły o 9 punktów więcej. – To jasno pokazuje, że w przypadku braku zwycięstwa możemy o Ekstraklasie zapomnieć. Nawet, jeśli nadzieja umiera ostatnia, to dystans przeszło 10 punktów ciężko będzie odrobić. Nie zagraliśmy w tym sezonie choćby jednego fajnego meczu. I szczerze mówiąc nie wiem, czy trener Kocian coś z tego zespołu „wyciśnie”, czy załamał się po tym, co zobaczył – mówi Jerzy Wolas.
„Górale” po dobrym początku sezonu, dokładnie rzecz ujmując po pierwszych czterech meczach (wywalczyli w nich 10 punktów), niemal z każdym kolejnym oddalają się od upragnionego celu, czyli powrotu do elity (w kolejnych 11 spotkaniach zdobyli tylko 10 punktów). – Potrzeba przede wszystkim radykalnych zmian w składzie. Za mało tu piłkarzy, którym zależy na tym, aby awansować do Ekstraklasy. Zaangażowanie i ambicja u niektórych piłkarzy są tak niskie, że nie chodzi już tylko o złe przygotowanie do sezonu. Znów mamy mnóstwo zawodników „z zewnątrz”. Historia się powtarza, bo podobnie było u nas, gdy trenerem był Jan Żurek. Popatrzmy na Magierę, czy Janotę. Uważam, że trener Brosz zna się na piłce, a jednak nie chciał tych piłkarzy zatrzymać. Do nas trafili i specjalnej jakości nie wnoszą. Musimy w końcu odważniej stawiać na młodych zawodników, bo ten proces odmładzania kadry jest według mnie zbyt powolny. Jak widać na przykładzie Zakrzewskiego, czy Mikołajewskiego młodzież da sobie radę. Nic tym zresztą nie ryzykujemy, bo gorzej od części zawodników „około 30-letnich” grać nie będą – wyraża swoją opinię były prezes Podbeskidzia.
Bielski zespół w trwających rozgrywkach nie wygrał jeszcze u siebie, Górnik tylko raz po pełną pulę sięgnął na wyjeździe. Dlatego przedsezonowi kandydaci do awansu znajdują się w połowie stawki. – Kłopotami Górnika w ogóle nie powinniśmy się zajmować, bo mamy swoje. Na wyjazdach sprzyja nam szczęście, stąd taki dorobek punktowy. Prawda jest taka, że Górnik w Bielsku – podobnie, jak inne zespoły I-ligowe – za wszelką cenę zechce wygrać. Nam w końcu potrzebne są gole u siebie, a nie opowiadanie, jak dobrą mamy defensywę – podkreśla Jerzy Wolas.