Były piłkarz Podbeskidzia: Nie żałuję transferu do Cracovii

11.06.2009
Dla Mariusza Sachy ten sezon jest bardzo pechowy. Po transferze z Podbeskidzia do Cracovii nie zdołał zagrać w ekstraklasie ani minuty, a na dodatek spuścić krakowian z ligi mogą jego byli koledzy.
Zimą interesowały się nim takie kluby jak Legia Warszawa czy GKS Bełchatów. Trafił ostatecznie do Cracovii, z którą związał się 4-letnią umową. Swojego pierwszego półrocza pod Wawelem do udanych jednak nie zaliczy... - Miałem dużego pecha - mówi Sacha. - Jeszcze w trakcie okresu przygotowawczego przyplątała się kontuzja stopy. Po jej wyleczeniu w kilku meczach ekstraklasy siadałem już na ławce rezerwowych. Wtedy z kolei przytrafił się uraz mięśnia dwugłowego. Gdy się z nim uporałem, to ten... się odnowił - 22-latek kręci głową.

Tym samym nie spełniło się jeszcze jego marzenie, jakim jest debiut na salonach. - Ale to nie oznacza, że ostatnie kilka miesięcy powinienem uznać za stracone. Teraz wiem już, jak to wszystko wygląda w ekstraklasie i choćby dlatego pierwszą część tego roku mogę - mimo wszystko - ocenić na plus. Nie żałuję transferu do Krakowa - podkreśla były gracz "Górali", choć nie ukrywa, że liczył na zdecydowanie więcej niż pięć spotkań w Młodej Ekstraklasie.

A może się przecież zdarzyć i tak, że szansy na premierowe występy w najwyższej klasie rozgrywkowej w przyszłym sezonie pozbawią go byli koledzy z Bielska-Białej.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również