Były kapitan Górnika Zabrze: Musimy wziąć się za jaja!
25.02.2012
Banaś zgodził się ze swoim trenerem Pavlem Hapalem, że Zagłębie było w Bielsku-Białej drużyną lepszą. - Byliśmy zespołem dominującym na boisku. Przyznali to zresztą również piłkarze Podbeskidzia. Jednak co z tego, skoro nie zdobyliśmy punktów. A to one są sednem tej gry. Szczególnie w naszej sytuacji jest to szczególnie ważne. Dzisiaj to się nie udało, ale nie możemy zwieszać głów, bo za tydzień mamy arcyważny mecz z Cracovią. Tam się jakieś losy mogą rozstrzygać i musimy do tego podejść jak mężczyźni - stwierdził środkowy obrońca.
Zagłębie, mimo znacznych wzmocnień, zdobyło w tym roku jak na razie tylko jeden punkt. Co ciekawe, lepiej lubinianom poszło w meczu z Wisłą Kraków, niż z Podbeskidziem. - Spodziewaliśmy się, że będzie odwrotnie. Jest jednak jak jest. Trzeba to szybko przeanalizować, wziąć się w garść i walczyć do końca, bo nic innego nam nie pozostało. Nie można też myśleć, że mamy jeszcze dużo czasu, całe 11 kolejek. To jest najgorsze, co może być. Tu trzeba po prostu wziąć się za jaja i zacząć wygrywać - powiedział stoper Zagłębia.
Banaś skierował też kilka ciepłych słów w stronę Podbeskidzia, przeciwko któremu już w tym sezonie w Bielsku-Białej grał w barwach Górnika. - Bielszczanie cały czas pokazują wolę walki i charakter. Szacunek dla nich, że potrafili zdobyć tyle punktów jako beniaminek. My mamy jednak inną sytuację i to na siebie musimy patrzeć - zaznaczył.
Na koniec były kapitan Górnika powiedział, dlaczego w Lubinie od razu powierzono mu kapitańską opaskę, podobnie jak w Zabrzu. - Trenerzy i drużyna mi ufają, co na pewno jest miłe. Może doceniają doświadczenie i jakąś charyzmę. Ale ja do Lubina nie przyszedłem, żeby wegetować, tylko realnie wspomóc tę drużynę. I to dla mnie na ten moment priorytet - zakończył Adam Banaś.
Zagłębie, mimo znacznych wzmocnień, zdobyło w tym roku jak na razie tylko jeden punkt. Co ciekawe, lepiej lubinianom poszło w meczu z Wisłą Kraków, niż z Podbeskidziem. - Spodziewaliśmy się, że będzie odwrotnie. Jest jednak jak jest. Trzeba to szybko przeanalizować, wziąć się w garść i walczyć do końca, bo nic innego nam nie pozostało. Nie można też myśleć, że mamy jeszcze dużo czasu, całe 11 kolejek. To jest najgorsze, co może być. Tu trzeba po prostu wziąć się za jaja i zacząć wygrywać - powiedział stoper Zagłębia.
Banaś skierował też kilka ciepłych słów w stronę Podbeskidzia, przeciwko któremu już w tym sezonie w Bielsku-Białej grał w barwach Górnika. - Bielszczanie cały czas pokazują wolę walki i charakter. Szacunek dla nich, że potrafili zdobyć tyle punktów jako beniaminek. My mamy jednak inną sytuację i to na siebie musimy patrzeć - zaznaczył.
Na koniec były kapitan Górnika powiedział, dlaczego w Lubinie od razu powierzono mu kapitańską opaskę, podobnie jak w Zabrzu. - Trenerzy i drużyna mi ufają, co na pewno jest miłe. Może doceniają doświadczenie i jakąś charyzmę. Ale ja do Lubina nie przyszedłem, żeby wegetować, tylko realnie wspomóc tę drużynę. I to dla mnie na ten moment priorytet - zakończył Adam Banaś.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów