Były gracz Podbeskidzia: Lech nie musi wygrac z urzędu
23.11.2012
Dla Adama Cieślińskiego, który aktualnie gra w I-ligowej Olimpii Grudziądz, domowy mecz z "Kolejorzem" w poprzednim sezonie, był pożegnaniem z bielską publicznością. Napastnik dobrze pamięta też dwumecz w Pucharze Polski, kiedy Podbeskidzie było o krok od zagrana w finale rozgrywek. Po remisie 1-1 w Poznaniu i 2-2 przy Rychlińskiego, "Górale" odpadli. Choć prowadzili 2-0...
Cieśliński uważa, że obecny Lech jest słabszy od tego, z którym on grał w barwach bielskiego klubu. - Myślę, że w tamtej drużynie byli lepsi zawodnicy. Dzisiaj nie ma już w Lechu Rudniewa, Stilicia, czy Kriwca. Chociaż obecny zespół także jest bardzo wysoko w tabeli, nie ma takich indywidualności, że musi z urzędu w Bielsku wygrać - ocenia były "Góral".
Piłkarz wierzy, że jego dawni koledzy przełamią się i utrzymają. - Chyba za bardzo uwierzono, że da się grać w ekstraklasie chłopakami z niższych lig - wskazuje. - Jeszcze nie wszystko stracone - dodaje na zakończenie.
Cieśliński uważa, że obecny Lech jest słabszy od tego, z którym on grał w barwach bielskiego klubu. - Myślę, że w tamtej drużynie byli lepsi zawodnicy. Dzisiaj nie ma już w Lechu Rudniewa, Stilicia, czy Kriwca. Chociaż obecny zespół także jest bardzo wysoko w tabeli, nie ma takich indywidualności, że musi z urzędu w Bielsku wygrać - ocenia były "Góral".
Piłkarz wierzy, że jego dawni koledzy przełamią się i utrzymają. - Chyba za bardzo uwierzono, że da się grać w ekstraklasie chłopakami z niższych lig - wskazuje. - Jeszcze nie wszystko stracone - dodaje na zakończenie.
Polecane
Ekstraklasa