Były gracz "Górali": W Bielsku nie ugościli nas zbyt dobrze

11.12.2011
Maciej Szmatiuk przez dwa lata był filarem defensywy Podbeskidzia Bielsko-Biała. Do Arki Gdynia odchodził, choć chciał zostać w Bielsku. Latem zgłaszał chęć powrotu. No i wrócił, ale już jako gracz Bełchatowa...
- To na pewno dla mnie miły powrót, bo spędziłem w Bielsku bardzo fajne dwa lata, jednak, co by nie powiedzieć... nie ugościli nas zbyt dobrze. Taka jest prawda. Przyjechaliśmy tu po zwycięstwo, bo chcieliśmy przełamać naszą passę wyjazdową. Te trzy punkty byłyby nam bardzo potrzebne. Jednak sami sobie nagrabiliśmy. Czeka nas nieprzyjemna zima i ciężka wiosna, bo na własne życzenie znajdujemy się tam, gdzie jesteśmy - kręcił głową Szmatiuk.

Dla środkowego obrońcy, dobra postawa jego poprzedniej drużyny nie jest zaskoczeniem. - Już w Pucharze Polski pokazała, że jest nieprzyjemnym przeciwnikiem. Podbeskidzie zdobyło dużo punktów, bo nie da się ukryć, że to nie jest zespół, który nagle gra fenomenalnie na boiskach ekstraklasy i stwarza bardzo dużo sytuacji. Ale - co pokazuje tabela - grają bardzo solidnie, całą drużyną pracują w defensywie, liczą na kontry, oraz stałe fragmenty gry i to wychodzi. Bo 23 punkty to sporo, szczególnie, jak na beniaminka - dodał stoper GKS-u.

Szmatiuk sądzi też, że oceniając Podbeskidzie nie można cały czas przywoływać porażki 0-6 z Bełchatowem. - Tak naprawdę wtedy był taki mecz, że wpadało nam wszystko. I to nie było coś nadzwyczajnego, po prostu dobrze ułożył się początek. My nabraliśmy konsekwencji, a goście byli rozbici. Teraz nie myśleliśmy, że skoro tam było sześć, to w Bielsku możemy sobie grać jakąś luźną piłkę. Doskonale przecież wiedzieliśmy, że w ostatnich meczach beniaminek spisywał się bardzo dobrze i był niewygodnym przeciwnikiem dla każdego - chwalił gracz z Gliwic.

Na koniec obrońca bełchatowian powiedział też kilka słów o samym meczu. - Był toczony na zalanym i błotnistym boisku. Kolejny raz zdarzyło się, że to my - przy stanie 0-0 - mamy sytuacje, do strzelenia gola, nie trafiamy i dostajemy bramkę z niczego. Niestety, kończy się to jak zwykle w naszym przypadku na wyjazdach, nieszczęśliwie, czyli kolejną porażką. To jest żenujące... - zakończył Maciej Szmatiuk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również