Był w Podbeskidziu tylko pół roku, ale... zawsze będzie miał je w sercu

06.03.2011
- Powrót na Śląsk zawsze jest dla mnie wyjątkowy - przyznał Bartłomiej Socha, napastnik Kolejarza Stróże, po meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Nie tylko on dobrze życzy bielszczanom...
O sympatii, jaką darzy lidera I ligi Marek Motyka, opiekun zespołu ze Stróż, wiadomo od dawna. Kolejne ciepłe słowa dołożył po przegranym meczu w Bielsku-Białej. - Z jednej strony cieszę się, bo zespół z mojego regionu wychodzi na prowadzenie w lidze i bardzo możliwe, że tak zostanie do końca. Z drugiej się martwię, ponieważ mój zespół zawiódł - powiedział pochodzący z Żywca były trener Górnika Zabrze i Polonii Bytom. Wtórowali mu zawodnicy.

Bartłomiej Socha, 30-letni napastnik ze Stróż, spędził w Odrze Wodzisław z przerwami siedem sezonów. Grał też w Górniku Zabrze, którego jest wychowankiem, Ruchu Radzionków, Zagłębiu Sosnowiec i Koszarawie Żywiec. - Powrót na Śląsk zawsze jest dla mnie wyjątkowy. Podbeskidziu życzę awansu, bo to klub, który zawsze będę miał w sercu - przyznał zaskakująco zawodnik. Ciekawe, że w jego pamięci tak mocno wyrył się półroczny epizod, w czasie którego zaliczył dziewięć występów i zdobył jednego gola...

Jeszcze trudniej wytłumaczyć słowa Marcina Zarychty, bramkarza Kolejarza. - Podbeskidzie to bardzo dobra drużyna, życzę jej awansu do ekstraklasy - powiedział zawodnik, który nie tylko nigdy nie był związany z Bielskiem, ale nawet z województwem śląskim. Cóż, należy chyba stwierdzić, że bielszczanie są tak sympatyczną drużyną, że życzą jej dobrze nawet piłkarze kompletnie obcy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również