By podtrzymać passę, trzeba pokonać siedleckie koszmary

16.09.2017
Drużynie Podbeskidzia nie udało się jeszcze w tym sezonie osiągnąć passy dwóch wygranych z rzędu. By na dobre wkroczyć na dobrą ścieżkę, "górale" będą musieli dzisiaj pokonać drużynę, która w minionym sezonie ostro bielszczanom dała się we znaki. W końcu w ostatnich rozgrywkach Podbeskidzie tylko Pogoni Siedlce nie potrafiło strzelić bramki. 
Łukasz Laskowski/Press Focus
Historia bezpośrednich starć pomiędzy Podbeskidziem a Pogonią Siedlce nie prezentuje się dość okazale, ale z pewnością o dwóch meczach, które na nią się składają, "górale" woleliby jak najszybciej zapomnieć. W październiku 2016 roku na stadionie w Bielsku, mimo sporej ilości okazji ze strony gospodarzy, padł wynik bezbramkowy. Bielszczanie tym samym przedłużyli swoją serię meczów bez wygranej na własnym boisku, jednak większy niesmak w szeregach "górali" musiał budzić mecz rewanżowy. 

Do spotkania w Siedlcach Podbeskidzie przystępowało jako drużyna niepokonana od 10 meczów w lidze, w dodatku cały czas aspirująca do walki o najwyższą klasę rozgrywkową. Pojedynek na Mazowszu brutalnie zweryfikował plany bielszczan, którzy gładko ulegli Pogoni 0:3 i tym zniwelowali swoje szanse na awans do zera. Gospodarze boleśnie wypunktowali Podbeskidzie, dwukrotnie skutecznie wykorzystując rzuty karne, a także wykańczając jeden z kontrataków. Co z tego że goście próbowali jeszcze odpowiedzieć na zaistniałą sytuację, jednak mur defensywny drużyny z Siedlec był nie do przejścia. Po tamtym meczu wściekłości nie ukrywał ówczesny (bo najprawdopodobniej na ławkę trenerską bielskiego klubu już nie wróci) trener Podbeskidzia, Jan Kocian. - Graliśmy bez koncentracji, agresji, dobrego ataku. Był to mecz do pierwszej bramki. Kluczowe błędy popełniliśmy w drugiej połowie. Daliśmy karnego gospodarzom, a oni to wykorzystali i do końca meczu nie potrafiliśmy już nic zrobić. Każda seria ma swój początek i koniec. Szkoda, że w naszym przypadku ta seria skończyła się w momencie kiedy mogliśmy powalczyć jeszcze o coś więcej. Nie możemy tak grać - przyznał Słowak na konferencji prasowej.

Od tego czasu w obu zespołach zmieniło się naprawdę sporo, ale pewna rzecz pozostała nienaruszona - Pogoń dalej pozostaje idealnie skrojonym na pierwszą ligę średniakiem. W dwóch ostatnich sezonach piłkarze z Siedlec zajmowali odpowiednio 14. i 11. miejsce, a aktualnie plasują na samym środku stawki - na pozycji dziewiątej. Choć do swojego najbliższego przeciwnika "górale" w tabeli tracą 3 punkty, są według Fortuny faworytem dzisiejszego pojedynku. Bukmacherzy ustalili kurs 2,25 na zwycięstwo Podbeskidzia, natomiast w przypadku Pogoni wynosi on 3,05.

Być może Podbeskidziu łatwiej będzie dzisiaj przełamać siedlecki mur, ponieważ latem dokonano w nim sporo rozbiórek. Przede wszystkim klub opuścił podstawowy środkowy defensor - Arkadiusz Jędrych, który zasilił ligowego ligowego rywala z Sosnowca. W tym samym kierunku powędrował Konrad Wrzesiński (nominalny prawy obrońca, w Pogoni występujący raczej na skrzydle), a Tomasz Lewandowski przeszedł do Olimpii Elbląg. Odmieniona defensywa nie spisuje się w tym sezonie źle - w zeszłym sezonie o tej porze Pogoń miała zapisane 9 bramek po stronie strat, teraz ma ich zaledwie 2 więcej. Czy tym samym Podbeskidzie, które do meczu z Olimpią Grudziądz miało spore problemy ze zdobywaniem goli, w końcu ustrzeli także Pogoń?  


Podbeskidzie Bielsko-Biała - Pogoń Siedlce
sobota, godzina 18:00

Przewidywane składy:

Podbeskidzie:
Fabisiak - Jaroch, Malec, Wiktorski, Moskwik - Hanzel - Sobczak, Iliev, Rakowski, Sierpina - Tomczyk
źródło: własne/tspodbeskidzie.pl
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również