Brat bramkarza Arsenalu Londyn: Klubom ekstraklasy się nie odmawia

05.07.2011
- Dostałem zaproszenie z Bielska-Białej i spróbuję swoich sił. Klubom z ekstraklasy się nie odmawia. A że daleko od domu? Gdyby wybudowali miasto bliżej, byłoby mi łatwiej - mówi Arkadiusz Fabiański.
Brat bramkarza reprezentacji Polski i Arsenalu Londyn wywołał niemałą sensację wśród uczestników castingu do Młodej Ekstraklasy Podbeskidzia. Na szczęście 19-latek nie peszył innych młodych piłkarzy zbyt długo, bowiem z powodu wysokiej frekwencji, bramkarze trenowali w innej części miasta - na boisku na "Górce" pod okiem Izaaka Stachowicza, trenera bramkarzy, którego zasługą jest ściągnięcie golkipera MSP Szamotuły.

- Po rozmowach z trenerem Andrzejem Dawidziukiem zaprosiłem Fabiańskiego do Bielska. To był jeden z przypadków, w których to my wyszukaliśmy zawodników do Młodej Ekstraklasy, a nie tylko przyjmowaliśmy ich zgłoszenie - mówi Stachowicz, na którego, jeśli bramkarz okaże się tak utalentowany jak starszy brat, może spaść spory splendor za ściągnięcie go do Bielska. Na razie jednak musi przekonać trenera, że warto mu dać szanse w Młodej Ekstraklasie.

- Faktycznie, szukam klubu daleko od domu, bo to jakieś 800 kilometrów, ale co poradzę, że Podbeskidzie jest tak odległe od Szamotuł - uśmiecha się młody bramkarz. - Mam nadzieję zajść w piłce nawet jeszcze dalej niż Łukasz, chociaż zobaczymy, co mi przyniesie los. Gdy brat mnie ogląda, to ocenia moją grę raczej pozytywnie. Zawsze coś podpowiada, albo zwróci uwagę na błędy i sugeruje jak je naprawić. Mamy dobry kontakt i nigdy na siebie nie "najeżdżamy" w negatywnym sensie. Śledzę jego poczynania w telewizji, a kiedy tylko jest okazja, a on gra, oglądam go też w Londynie - mówi zawodnik.

Jedyną wątpliwość może budzić jego niski, jak na bramkarza, wzrost. Młody Fabiański mierzy jak na razie około 180 centymetrów. Ma jednak 19 lat i ma jeszcze szansę podrosnąć. Dodajmy, że niegdyś trenował również z Legią Warszawa.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również